Photo Rating Website
Strona początkowa Niemiec USA niemieci.pl KuKlux Klan ksizka tel
niemiecki w restauracji

aaaaOglądasz odpowiedzi wyszukane dla słów: niemiecki w restauracjiaaaa



Temat: Slowniki
Witam,

Zmagam sie z ulozeniem menu na 10 dni w niemieckiej restauracji i nie
byloby moze wielkiego problemu ale musze rowniez przetlumaczyc nazwy
dan. Wiec zastanawialam sie czy ktos moze nie zna doobrego slownika
online, jakis moze kulinarny specjalistyczny?? Bylabym bardzo
zobowiazana jesli ktos moglby jakis link podrzucic. Chodzi oczywiscie o
slownik niemiecko angielski ew. niemiecko polski.
aki

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Slowniki

Akilegna:


Witam,

Zmagam sie z ulozeniem menu na 10 dni w niemieckiej restauracji i nie
byloby moze wielkiego problemu ale musze rowniez przetlumaczyc nazwy
dan. Wiec zastanawialam sie czy ktos moze nie zna doobrego slownika
online, jakis moze kulinarny specjalistyczny?? Bylabym bardzo
zobowiazana jesli ktos moglby jakis link podrzucic. Chodzi oczywiscie o
slownik niemiecko angielski ew. niemiecko polski.


1. słownika papierowego/elektronicznego nie mam, ino to, co w głowie ;-)
2. Nazw potraw tak ogólnie rzecz biorąc nie przetłumaczysz, chyba tylko
niektóre, te "międzynarodowe" się uda. Zrób może tak, jak się robi w
restauracjach egzotycznych: nazwa potrawy w języku "restauracyjnym", a
pod spodem możliwie dokładny opis potrawy w języku docelowym.
3. W razie co, służę głową ;-)

Waldek

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: OT i wcale nie smieszne
Wed, 25 Jul 2001 11:03:55, "Wojtas" <w.krugio@astec.com.plwykombinował:


A u nas kolega zostal zapytany o wzor na pole trojkata.
Jaki mielismy ubaw jak powiedzial PiErKwadrat :-)
Kolega z lawki obok mu podpowiedzial...


U mnie gość odpowiadał z historii z rewolucji francuskiej, oczywiście nie umiał
nic i nauczyciel zadaje pytanie: "jakie były żądania ludności podczas rewolucji"
gość: "chcemy chleba... ...z serem" - tak mu koledzy z ławki podpowiedzieli

Siedzi sobie Niemiec w restauracji i je golonkę. Parę stolików dalej siedzi  
Żyd i je rybę. W pewnym momencie Żyd woła:
 - Kelner! Proszę o wino - ryba chce pić!
Niemcowi się spodobało i woła:
 - Kelner! Piwo proszę - świnia chce pić!

Animus

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Polityczne


----- Original Message -----
From: "Marsjanin" <m@i.l
To: <pl-listserv-chomo@newsgate.pl
Sent: Thursday, August 08, 2002 7:24 PM
Subject: Re: Polityczne

Całkiem niezłe, ale nie nadaje się na mejle - pozaginane
wiersze temu nie służą... Trzeba by coś bardziej
symetrycznego (prawdopodobnego) ułożyć z azkii...


Moze ktos lubi ascii wiec mógłby zmajstrować cos niewidocznego ;-))

tax
Siedzi sobie Niemiec w restauracji i je golonkę. Parę stolików dalej siedzi
Żyd i je rybę. W pewnym momencie Żyd woła:
 - Kelner! Proszę o wino - ryba chce pić!
Niemcowi się spodobało i woła:
 - Kelner! Piwo proszę - świnia chce pić!

Strength & Honor

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Restauracja
On Thu, 10 Jun 1999 11:27:20 +0200, "D.P." <dar@pbpolsoft.com.pl
wrote:


- Panie kelner, co macie do jedzenia?
- Proponuje pieczen huzarska...
- A co to ja huzar, zebym jadl huzarska?
- To moze pieczen wieprzowa?
- O tak, bardzo prosze.


Siedzi sobie Niemiec w restauracji i je golonke. Pare stolikow dalej
siedzi Zyd i je rybe. W pewnym momencie Zyd wola:
- Kelner! Prosze o wino - ryba chce pic!
Niemcowi sie spodobalo i wola:
- Kelner! Piwo prosze - swinia chce pic!

Irek.

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wypadek w BWE
zna ktos szczegoly zdarzenia do jakiego doszlo w pociagu BWE
(niestety nie znam numeru) relacji Berlin - Warszawa?
podczas kontroli jeden z pasazerow zamknal sie w WC niemieckiej restauracji
celem unikniecia kontroli SG
proby naklonienia go do opuszczenia pomieszczenia WC skonczyly sie wybiciem
szyby przez pasazera, wyskoczeniem z pociagu i smiertelnym wypadkiem
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wypadek w BWE


zna ktos szczegoly zdarzenia do jakiego doszlo w pociagu BWE
(niestety nie znam numeru) relacji Berlin - Warszawa?
podczas kontroli jeden z pasazerow zamknal sie w WC niemieckiej
restauracji
celem unikniecia kontroli SG
proby naklonienia go do opuszczenia pomieszczenia WC skonczyly sie
wybiciem
szyby przez pasazera, wyskoczeniem z pociagu i smiertelnym wypadkiem


A jakie jeszcze byś chciał szczegóły znać? Że pozwolę się tak zapytać?
Kilometr trasy, czy tożsamość nieszczęśnika.

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wypadek w BWE


cmk@tlen.pl wrote:
zna ktos szczegoly zdarzenia do jakiego doszlo w pociagu BWE
(niestety nie znam numeru) relacji Berlin - Warszawa?
podczas kontroli jeden z pasazerow zamknal sie w WC niemieckiej restauracji
celem unikniecia kontroli SG
proby naklonienia go do opuszczenia pomieszczenia WC skonczyly sie wybiciem
szyby przez pasazera, wyskoczeniem z pociagu i smiertelnym wypadkiem


Kolejny argument przeciw jeździe z prędkością 160km/h. ;-)

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wypadek w BWE
Dnia Sun, 3 Jun 2007 23:57:37 +0200, Robert Tomasik napisał(a):


| zna ktos szczegoly zdarzenia do jakiego doszlo w pociagu BWE
| (niestety nie znam numeru) relacji Berlin - Warszawa?
| podczas kontroli jeden z pasazerow zamknal sie w WC niemieckiej
| restauracji
| celem unikniecia kontroli SG
| proby naklonienia go do opuszczenia pomieszczenia WC skonczyly sie
| wybiciem
| szyby przez pasazera, wyskoczeniem z pociagu i smiertelnym wypadkiem
A jakie jeszcze byś chciał szczegóły znać? Że pozwolę się tak zapytać?
Kilometr trasy, czy tożsamość nieszczęśnika.


No i ja chciałem zapytać, który lok prowadził ten pociąg.

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Szukam linkow - porcelana


"Procki" <prock_vs_spamm@gazeta.plwrote in message

| " Lazi" <la@WYTNIJ.gazeta.pl

| Nomen omen? ;)

| wrote in message | Poszukuje linkow do ston poswieconych starym firmom niemieckim, ktore
| zajmowaly sie produkcja porcelany uzytkowej (talerze, dzbanki itp.).
Moga
| byc
| rowniez, te ktore istnieja do dnia dzisiejszego.

| www.google.de
| Wpisz: "porzellan".

| Prockus

Tylko nie probuj takiej porcelany kupic!


Nie, nie :) Poprostu znalazlem w lesie fragmenty porcelany z widocznymi
napisami (pozostalosc po restauracji niemieckiej).

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Szukam linkow - porcelana

Nie, nie :) Poprostu znalazlem w lesie fragmenty porcelany z widocznymi
napisami (pozostalosc po restauracji niemieckiej).


Zajrzyj do Chróścickiego "Porcelana. Znaki wytwórni europejskich", albo
jakoś tak. Dokładnie tytułu nie pamiętam.
Pozdr.
Krzysztof
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Iran ostrzega USA
Poparcie
Masz całkowitą racje ;].
Ludzie musieliby być chorzy psychicznie aby bezpowodu organizowac akcje
samobójcze.
A poza tym miedzy określeniem 'terrorysta' a 'bohater' nie ma prawie różnic.
Arab rzucający bombę w amerykańskiej restauracji to jest terrorysta
Polak rzucający bombe do do niemieckiej restauracji w czasie II wojny światowej
to jest bohater.

Ja osobiscie nie widze tutaj zbytnich róznic miedzy tymi słowami.
Iratcy bojownicy nazywani są terrorystami mimo że walcżą o wyzwolenie swojej
ojczyzny spod okupacji USA i innych hieny ( niestety nawet i Polski ).
USA szerzy swoją pokojową misje,zabijąc niewinnych ludzi.Mimo że każdy wie że
tutaj chodzi o pieniądze,i to dosyć duże pieniądze.

Wiec zanim ktokolwiek zacznie popierać działania wojenne to niech sie najpierw
zastanaowi o co w tym chodzi i co jakie byłoby najlepsze wyjście.
Bo napewno nie robienie masakry w Iranie pod byle pretekstem. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Iran ostrzega USA
> A poza tym miedzy określeniem 'terrorysta' a 'bohater' nie ma prawie różnic.
> Arab rzucający bombę w amerykańskiej restauracji to jest terrorysta
> Polak rzucający bombe do do niemieckiej restauracji w czasie II wojny
> światowej to jest bohater.

Nieprawda. Polak rzucający bombe do niemieckiej restauracji w czasie II wojny
światowej to także terrorysta.
W czasie II wojny światowej doszło to ataku "Cafe Club" w którym Polacy
obrzucali granatami bawiących się w klubie Niemców.
Atak został potępiony zarówno przez AK jak i przez rząd polski na emigracji.

W czasie II wojny polskie organizacje zbrojne atakowały głównie niemieckie
obiekty wojskowe (linie kolejowe, urzędy, niemieckich żołnierzy itd.). Ataki na
niemieckich cywili zdarzały się rzadko, a kiedy już się zdarzały do były
potępiane jak ten atak na "Cafe Club". Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Zbieramy, co zasialismy
Gość portalu: Maya napisał(a):

> Dla mnie, przez caly rok..ale dwa razy do roku moge "zgrzeszyc",
> Grzanym czerwonym winem z gozdzikami.
> Patrz, niemiecka restauracja na The Rocks(Sydney).
>
> m. :-)))
> x x x x=calusek!
>
> ( na zlosc, polskim "kobietkom")

No to moze sie podpisuj "Australijska kobietka" wszyscy beda wiedzieli,ze to
jestes Ty ta lepsza od nas polskich kobietek.
My polskie kobietki posylamy mezczyznom pozdrowienia.Caluskow nie posylamy ,bo
mamy szacunek dla zon naszych meskich adwersarzy. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Zbieramy, co zasialismy
Gość portalu: Ania napisał(a):

> Gość portalu: Maya napisał(a):
>
> > Dla mnie, przez caly rok..ale dwa razy do roku moge "zgrzeszyc",
> > Grzanym czerwonym winem z gozdzikami.
> > Patrz, niemiecka restauracja na The Rocks(Sydney).
> >
> > m. :-)))
> > x x x x=calusek!
> >
> > ( na zlosc, polskim "kobietkom")
>
> No to moze sie podpisuj "Australijska kobietka" wszyscy beda wiedzieli,ze to
> jestes Ty ta lepsza od nas polskich kobietek.
> My polskie kobietki posylamy mezczyznom pozdrowienia.Caluskow nie posylamy ,bo
> mamy szacunek dla zon naszych meskich adwersarzy.


OOooo...a mowilam! Szpieg z Krainy deszczowcow...mnie sledzi!!

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Bardzo prosze o odpowiedz
Japonski odpowiednik Orbisu, JTB, zaprasza
www.jtb.co.jp/ski/
(nie, nie jestem ich agentem, ani niczyim innym)

A czy ponarciłaś juz w Kanadzie ? Whistler (BC) bije wszystko, od Bałtyku po
gór szczyty.

A'propos papu - hmm, zurek zamienią Ci na cienką zupke miso (bez wkladki) lub
znacznie bardziej pozywny udon (eintopf z makaronem i wkladkami).
Goloneczki zwyczajowo raczej nie uswiadczysz, choc udalo mi sie ja pozrec w
niemieckiej restauracji w Ginzie (Tokio). Ogolnie zarlo - cymes.

PS
Zawodowe ponuraki - brrr, ale takich tez ten ziemski padół płodzi. Szkoda, ze w
Polsce w nadmiarze. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wymuszanie zeznań u terrorystów
partyzanci vs terrorysci
mariner4 napisał:
> Żołnierze konspiracji w Polsce, podczas wojny wykonywali wyroki na zdrajcach,
> gestapowcach itp

Wysadzenie granatami restauracji niemieckiej pelnej rodzin niemieckich cywili to
co to jest? Jesli na sali siedzial jeden kapral to jest to juz atak na obiekt
militarny zgodny z Twoim kodeksem partyzanta-rycerza czy nie jest?

Nie slyszales o atakach partyzantow na zagrody niemieckie na Zamojszczyznie?

A moze jak wysadzasz pociag to zapewne najpierw telepatycznie sprawdzasz czy nie
jada nim tylko cywile, szczegolnie kiedy zaminowujesz mostek i znikasz w lesie?

Wniosek jest prosty: wojna pelna jest zdarzen ktore z rycerskoscia nie maja nic
wspolnego. Roznica jest pewnie w skali i byc moze w motywacji, ale bialo-czarne
podzialy sa bez sensu. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Włosi ogłaszają fiasko. Polacy dementują
wszystko to bzdury, czy nie widzicie ze ta cala walka panöw polityköw
oczywiscie w imieniu narodu to bzdura. wlasnie w ostatnich wiadomosciach
podano ze polska oprocz mani wielkosci oraz poparcia dla polskiego kosciola
ktory notabene widzi sie we wladzach uni nic konkretnego nie zaproponowala.
oprocz tego okolo 80% polskiego spoleczenstwa nie ma zielonego pojecia co to
faktycznie znaczy byc czlonkiem uni. polscy politycy jak wielokrotnie juz
historia pokazala zamiast zajac sie uswiadamianiem spoleczenstwa sami
opowiadaja bzdury, osmieszaja sie na poziomie dyplomatycznym. przykro ze z
tego wszystkiego zapomniano powiedziec wlasnemu narodowi ze unia to biznes i
faktycznie to powiekszenie uni ma na celu uzyskanie wspolnej granicy z rosja.
polscy politycy zapomnieli ze za wschodnia granica znajduje sie ogromny rynek
zbytu a stwierdzenis ze oni nie maja pieniedzy to bzdura. w okresie octu na
polkach sklepowych my mielismy ich za duzo. wielu polakow cieszy sie z
bliskiego wprowadzenia EURO, mozliwosci zakupow w kazdym innym panstwie
europy, nie zdajac sobie sprawy ze to co zostanie po wymianie starczy akurat
na obiad dla 4 osob w np. niemieckiej restauracji. przykro ze ci ktorzy
zostali wybrani bronic i reprezentowac interesy polskiego narodu znowu
manipulowali uczuciami spoleczenstwa ktore zasluzylo sobie na powazne i
uczciwe traktowanie. tylko tak to w zyciu juz jest ze na zachodzie ocenia sie
spoleczenstwo takze na podstawie jego reprezentantow. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Aresztowano chorwackiego generała Gotovinę
O to chodzi.....O to chodzi drogi kolego! W dzisiejszych czasach z pewnością
przed trybunałem w Hadze, oskarżeni o zbrodnie wojenne byliby:
1. gen. Rowecki-Grot - za akcje sabotażowe w których bez wątpienia ginęli
cywile. Np w wysadzanych pociągach(maszyniści mogli być Polakami lub
niemieckimi cywilami), albo za strzelanie do cywilów np.Igo Sym, czy
też "mordowanie" w "kapturowych sądach" takich ludzi jak Świerczewski
(bynajmniej nie Karol), który wydał Grota w ręce Gestapo.
2. Prezydent RP na wychodżctwie - Raczkiewicz oraz reszta Sztabu z premierem
Sikorskim i gen Sosnkowskim np. za akcje AL wrzucenia granatów do niemieckiej
restauracji. AL nie uznawała rządu w Lądynie, ale wszak byli to Polacy i
działali na terenie podległym jurysdykcji rządu RP.
3. A i jeszcze marsz. Śmigły Rydz, za rozkaz rozstrzeliwania niemieckich
dywersantów z V Kolumny złapanych z bronią w ręku we wrześniu 1939. W
Bydgoszczy i na Śląsku, przecięż tym cywilom także należał się sprawiedliwy sąd
np w Hadze, a cała szopa sponsorowana byłaby przez organizacje międzyn, np ONZ
czyt. Liga Narodów. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Antyniemiecka polityka PiS przynosi rezultaty
Antyniemiecka polityka PiS przynosi rezultaty
Antyniemiecka polityka PiS. Wielkie rzeczy? Hanba? A co powiemy albo wiemy na
temat antypolskiej polityki w Niemczech i nie tylko w Niemczech Widzialem
polskie dzieci w Niemczech przesladowane przez niemieckie z uzyciem w tym celu
nawet dzieci tureckich ,Widzialem Polakow przesladowanych na amerykanskich
statkach rybackich przez obywateli amerykanskich pochodzenia niemieckiego
Uzywaja w tym celu nawet murzynow amerykanskich . Pojdz Pan do restauracji
niemieckiej i uslyszysz antypolskie pogrozki.Widzialem niemiecka mlodziez
tlumaczaca amerykanskim zolnierzom stacjonujacym w Niemczech ze nic przeciw
nim nie maja tylko przeciw Polsce.W Mainz przed dworcem kolejowym grupa
niemieckiej mlodziezy bila emigrantow czy tez gastarbeiterow chyba z Albanii
nazywajac ich polnische sheise a policja niemiecka i obywatele niemieccy bili
brawo No ale jezeli mowisz tylko po polsku jestes gluchy i slepy na takie
rzeczy i tylko widzisz i slyszysz co powiedzial Lech kaczynski. Nie masz tez
pretensji do kanclerza Niemiec pani Markel ktora zeby przypodobac sie swoim
wyborcom ubiera sie czesto w ruda bluzke i czarne spodnie jak Hitler na
demonstracjach partyjnych i waznych uroczystosciach wojskowych .No ale ty
jestes nie wrazliwy na barwy .Denerwuje Cie tylko niebieski garnitur Twego
prezydenta.i jego podczerwieniona twarz . Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Kto jest największym patriotą? Marszałek Niesio...
Było tak
Przychodzi Bolek i Lolek do niemieckiej restauracji, podchodzi kelner i mówi
"Guten Morgen". Bolek na to: on chce butem w mordę, Lolek ściągnął but i palnął
kelnera butem w mordę, kelner mówi: "Was is das?", Bolek: on chce jeszcze raz...
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: W Kolonii zawalił się budynek, w środku są uwię...
dibadzio napisał:

> Pojęcie "niemiecka jakość i solidność" już nie istnieje.Bajzel
zawitał także
> do Germanii.
A czy tam kiedykolwiek byla? Chyba tylko w wyobrazni ludzi
wierzacych w propagande o niemieckiej solidnosci i porzadku.Nie
wiecie jak wyglada kuchnia w niemieckiej restauracji.Kazda z nich
zamknalby natychmiast polski SANEPID Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Emigranci kupują to, co polskie
He he he !! EMIGRANCI !!!! Pieknie o sobie mowicie. Kilka miesiecy,rok lub
troche dluzej...Wszyscy mieszkacie w odleglosci wymagajacej nie wiecej niz 2
godziny na wizyte w "kraju" na leb wam zupelnie pada !
Jeden pisze o tesco ,drugi cieple i chrupiace pieczywo kupuje codziennie w
piekarni.Innemu znowu nie smakuje angielskie jedzenie.
Wymadrzacie sie i naraz zywnosciowy patriotyzm sie odzywa.Mozna kupic polskie
wyroby w roznych krajach-a jak nie to zadna rewolucja.Mieszkancy tych krajow nie
musieli ,nie musza i nikt im nie wmowi ,ze Polskie to lepsze.Tylko Polacy
uwazaja ,ze co "zagraniczne "to lepsze.Nie ma obowiazku importu polskich
produktow.To powinna byc sprawa polskiego biznesu krajowego i zagranicznego.
Niemiec chce jesc niemieckie zarcie w Hiszpanii ,to idzie do niemieckiej
piekarni lub sklepu z niemieckimi produktami.Pije piwo w niemieckiej restauracji
i ma tam to co chce.Straaaaszna emigracja jestescie ! peknac mozna ze smiechu ! Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Petru: kolejne spadki na GPW bardzo prawdopodobne
gugcia napisał:
>jadlem u Chinczyka w Trier, 1 danie, 2 piwa -20 euro, dawniej 24
>DM, czyli 12 euro.
>Wracajac do tych dolarow dzis- sa niewiele warte i nie znam
>przyczyny tego faktu. Moze ktos mi wyjasni dlaczego dolary tak
>bardzo upadly?

Nie zmienia to faktu, że US-man zarabia jednak więcej niż Niemiec.
O ile pamiętam, to średnia płaca w USA to coś ok. $3600/m-c, czyli
2650 Euro. W Niemczech to bodaj 2400 Euro.
No i Amerykanin, widząc ceny zachodnioeuropejskie woli zaoszczędzić
i wydać u siebie na tańsze produkty. Podobnie Polak skąpi, gdy ma
kupić pstrąga w niemieckiej restauracji za 18 Euro, gdy to samo ma w
polskiej za 20 złotych.
Niemiec musi jechać na wakacje, aby przez parę tygodni w roku
kupować taniej, bo poza urlopem płacić musi drogo.


Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: obejrzyjcie to a potem niech ktos powie ze sie nie
i jak zwykle to kobieta ma racje:)
a tak serio.. bardzo mi sie podobalo stwierdzenie
Jewish won their rights through work and knowledge.
i faktycznie nigdy nie slyszalam o zadnym zydzie wysadzajacym sie w niemieckiej
restauracji lub niszczacym koscioly. predzej jacys milujacy chrzescijanie
spalili synagoge albo pobili zydow.
a co do arabow.. to chyba nigdy nie zrozumiem jak normalny czlowiek moze sie
wysadzic.. w imie czego? niby tak ma wygladac walka z niewiernymi?
a co do dzisiejszych wydarzen w uk .. to jak im sie nie podoba w kraju gdzie
moga spokojnie zyc i pracowac a tylko knuc i spiskowac potrafia to niech wyp**
tzn grzecznie opuszcza ten kraj.
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Dziedzictwo PRL-u.
Gość portalu: Gość napisał(a):


> A propos wieprzowy kotlet panierowany w bułce tartej przywędrował
> do nas z północnych Włoch

Rok czasu pracowałem w Trieście. ANI RAZU nie widziałem kotleta
panierowanego. Pizzaiola, ossobucco, fileto di manzo, spezzatino di
vitello, no i ryby, owoce morza. To były typowe secondi piatti. Z
sałatą (taką czy trochę inną) i z czymś smażonym. Np cukinia, patati
fritti.
Raz zaszedłem do NIEMIECKIEJ restauracji na Piazza Oberdan. I tam
zjadłem schabowego panierowanego z gotowaną kiszoną kapustą i
kartoflami. (nam się wydaje, że to polska kuchnia, a to niemiecka).

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Dziedzictwo PRL-u.
wj_2000 napisał:

> Gość portalu: Gość napisał(a):
>
>
> > A propos wieprzowy kotlet panierowany w bułce tartej przywędrował
> > do nas z północnych Włoch
>
> Rok czasu pracowałem w Trieście. ANI RAZU nie widziałem kotleta
> panierowanego. Pizzaiola, ossobucco, fileto di manzo, spezzatino
di
> vitello, no i ryby, owoce morza. To były typowe secondi piatti. Z
> sałatą (taką czy trochę inną) i z czymś smażonym. Np cukinia,
patati
> fritti.
> Raz zaszedłem do NIEMIECKIEJ restauracji na Piazza Oberdan. I tam
> zjadłem schabowego panierowanego z gotowaną kiszoną kapustą i
> kartoflami. (nam się wydaje, że to polska kuchnia, a to niemiecka).
>
a moze odwrotnie
bo kuchnia dobra pochodzi ze wschodu Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: uzywacie kosteczek knorra?
Dzien dobry Lenko,
Tu nie chodzi o bzdurne komentarze... Wszyscy wiedza ze polski (POLSKI z Polski) chleb jest
najlepszy... Polacy, Francuzi, Niemcy, Amerykanie... Czekaja az sie polskie paczki otworza i wyjmiemy
nasze pachnidla...
tu chodzi o cos innego... koncerny miedzynarodowe...
wadaje wam sie ze kupujecie knorra, moze i tak...
ze uzywacie winiary... juz nie! to Nestlé.. jeszcze moze smak pozostaje "winiarowy", ale kto wie czy sie
nie popsuje niedlugo, zwazywszy ze ponoc produkcja za kilka lat ma byc przeniesiona w inne kraje (np
na Wegry)... i tu wlasnie watek neski...
Polacy nie znali jej jeszcze 15-20 lat temu... "czerwony kubek" (pakowany zreszta na Wegrzech jak sie
nie myle, patrz: opakowanie) nigdy smakiem nie dorownywal "tej samej" kawie przywiezionej z Niemiec
(jako prezent od cioci Jadzi, ktora od kilku lat szorowala podlogi w niemieckiej restauracji czy
supermarkecie). Jak tylko dostalismy ten towar na polki, zauroczeni, zakochani, uzaleznieni... nie
domyslilisly sie ze pijemy nieco gorszy napar niz nasi sasiedzi zza miedzy...
ot co. wracam do knorra. po krotkiej refleksji, mimo iz za granica ciezej, postanowilam szukac tlustego
kurczaka i warzyw i rosol gotowac sama. Pewnie ze nie ma takich "oczu" jak ten ze swiezo ubitego
kura u babci
Pozdrawiam najserdeczniej i zachecam do powrotu do zrodel....dobrze nam to wszystkim zrobi (mimo
iz troche wiecej czasu zabiera).
Ja pakuje niedlugo walizki i tez wracam.Pa pa! Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: językowe wpadki
językowe wpadki
Mieliście takie? Mi raz na tłumaczeniu na niemiecki w restauracji z dziczyzną
ze łba wyleciało, jak jest "sarna". Musiałam się ratować, pytając klyjenta,
czy oglądał Bambi

A moja córka w szkole (młoda przed pójściem tu do 1. klasy uczyła się
niemieckiego tylko rok) to ostatnio taki numer wycięła:

Pani nauczycielka: Kinder, bringt bitte morgen 5 Euro mit, am Montag kommen
Musiker zu uns und es wird eine Kinder-Oper geben.
Córa się na to zgłasza i mówi: Ich bringe kein Geld. Mein Opa ist in Polen und
am Montag kann er nicht kommen!



Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: polskie jedzenie w Niemczech - jeszcze raz
Mysle ze jest podobnie jak z tym powiedzeniem:

"Was der Bauer nicht kennt, das ist er nicht."

Restauracje wloska, turecka, chinska, grecka, itd. znajdziesz na kazdym rogu,
ile jest polskich ?
Nie dziw sie wiec ze nie znaja i nie maja do polskiej kuchni przekonania.
Tak samo jest w polsce widzialas tam jakas niemiecka restauracje? Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Restauracja Polska
amoremio napisała:

> Idiotyczna nazwa.
> Pokazuje niepewnosc Polakôw na Slasku.
> No bo czymu by inkszyj ?


Natomiast mądra nazwa, Restauracja Niemiecka, pokazałaby pewnikiem, pewność
Niemcow na Schlooncku ty szlyzjerski durniu, nieprawdaż ? Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Szwederowo czesc trzecia
Grazynko,tu w niemieckiej restauracji jadlam salatke z kartofli.Byla
bardzo smaczna a co najwazniejsze nie zawierala jajek(moj Tubylec ma
alergie na jaja).Wiesz moze jak ja sie robi?Mozesz mi podac przepis?
A poza tym,czy bedziesz do nas pisac,jak bedziesz na tym dlugim
leniuchowaniu w Polsce?
Hania
Ps staram sie dzierzyc to paleczke az dotrzecie do domow Kaka i
Jurku. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Uwaga !!! nieświeże pizze w Pizza Hut.
W tym kraju niestety tak trzeba. W kazdej porzadnej, niemieckiej restauracji
kelner w takim przypadku wylatuje z roboty, a u nas - radosnie wzrusza
ramionami, jakby sie nic nie stalo, no bo co w tym zlego, ze brudna zastawa?
Wymienimy...

> Właśnie o tym mówię - machniesz jakimś banknocikiem i uważasz że to ci daje
> prawo do traktowania ludzi jak śmieci. Otóż nie, i to tobie się zdaje pomyliły
> ustroje.

Utozsamiasz zwrocenie komus uwagi z ponizaniem jego godnosci? No bez przesady.
Poza tym taka maja specyfike pracy - nikt im nie kazal zostawac kelnerami -
istnieje tyle innych zawodow, w ktorych mozna sie realizowac bez utraty
swojego 'autorytetu'...

> Nic nie stoi na przeszkodzie, by dochodzić swoich praw...

Dochodzic swoich praw to mozna w urzedzie, gdzie jest sie petentem. W przypadku
restauracji sie wymaga. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Kelnerzy nie wypuszczają much na zapleczu
W niemczech, holandii szwecji napiwki nie sa wymagane choc nalezy do dobrych
obyczajow cos dac chyba ze jest sie niezadowolonym (to obejmuje nie tylko
obsluge na sali ale i jakosc potraw itp itd). Nikt nikogo jednak do dawania nie
zmusza i sa ludzie ktorzy tego nie robia. To ze w polsce kelnerzy oczekuja
zawsze napiwku i robia to czasami w sposob bardzo chamski powoduje ze wtedy
wlasnie nie daje napiwku wcale.
Jestem oczywiscie w stanie zrozumiec ze chamstwo ze strony klijentow nie jest
niczym przyjemnym. Taka jest jednak polska rzeczywistosc - brak szacunku dla
innych to element naszej kultury choc oczywscie sa wyjatki.
Ciekawie jest jak sie porowna rozne kraje pod wzgledem obslugi w gastronomii.
Niemcy to obsluga zazwyczaj bardzo grzeczna i sprawna choc zazwyczaj kelnerzy
uwazaja sie za cos lepszego niz praca ktora wykonuja, nie daj borze klijent jest
w podkoszulce i wytartych dzinsach - dobra niemiecka restauracja odmowi obslugi
'biednym'. W Holandii jest inaczej i znacznie lepiej. Szwecja jest podobna. W UK
(dane sprzed najazdu naszych rodakow) bylo roznie - zawsze profesjonalnie choc
nie niezbyt smacznie. W Polsce przezylem chwile grozy kiedy podczas spotkanie z
kumplem obsluga pozwolila nam po zamknieciu dopic piwo. Mierzenie stanu alko w
butelkach to bylo cos co mnie do picia czegokolwiek innego od butelkowego piwa
zniechecilo. No ale tu winni sa wlasciciele a nie obsluga.
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Niemiecka restauracja na Podhalu!
Niemiecka restauracja na Podhalu!
W menu obowiązkowo: Krakauer Wurst, Pizza, Hamburgery.
Dla każdego stałego bywalca Stammtisch z obowiązkowym stuknięciem kłykciami o
blat.
Rozrywki: podszczypywanie kelnerek, rozmowy przy piwsku o zdradzających
żonach (grüne Witwen), rozwijająca intelekt gra w kości ewentualnie dla osób
z ukończoną Technische Universität: zechcyk lub rzutki (dart). Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: knajpki na ochocie i bliskim sąsiedztwie
Polecam niemiecką restaurację "Adler" w Blue City. Nie jest to z pewnością miejsce dla dbających o linię, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić na solidnych kawał dobrego mięcha i kilka szklaneczek pysznego, pszenicznego "Erdingera". Odwiedziłem ostatnio sporo knajp podczas pobytu w Bawarii i mogę przyznać, że "Adler" trzyma bardzo dobry poziom a ceny nie odstraszają. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Gdzie "Original Nurnberger" i "Leberkase" ?
Jest niemiecka restauracja ADLER na ulicy Mokotowskiej i mają filie w Blue
City.Duży wybór niemieckich kiełbasek w słoikach i puszkach mają w delikatesach
BOMI w Klifie na Okopowej.Nie wiem czy mają norymberskie,ale kiedyś mieli.Ja
ostatnio kupilem u nich kilka sloików rożnych kiełbasek firmy MEICA w tym moje
ulubione białe monachijskie. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Strzezcie się knajpy BERLIN
tez mam przykre doswiadczenia z tym panem. siedzac w "berlinie" ze znajomymi z
niemiec stwierdzilem, ze menu jest napisane, jak przystaje na niemiecka
restauracje, w jez. niemieckim, jednak tlumaczenie jest tak marne, ze az wstyd
pokazac je gosciom z niemiec. kolezanka z monachium zamowila sobie golonke
"oktoberfest", nazwa jak najbardziej bawarska. dostala cos miekkiego, jakby z
mikrofalowki i odeslala do kuchni. postanowila zjesc salatke. kolega z tego
samego miasta zamowil sobie "kielbaski monachijskie" i dostal zwykla biala
kielbache w cieniutkiej kiszce. zaznaczam, ze nazwa "kielbaska monachijska" jest
znakiem towarowym zastrzezonym przez miasto monachium dla bardzo scisle
okreslonego produktu!
ja postanowilem z szefem zamienic kilka slowek na temat menu, kielbasek, golonki
i na temat nalewania piwa przenicznego do szklanki (to zbyt skomplikowana
czynnosc dla pracownikow "berlina"). zaczalem od pierwszego mankamentu, czyli
menu: "tlumacz, ktorego pan zatrudnil do sporzadzenia jadlospisu w jezyku
niemieckim, nie wykonal swojej pracy w nalezyty sposob. jest napisany blednie w
kazdym punkcie. jesli pan chce, chetnie poprawie niemiecka wersje menu za...
powiedzmy skromna kolacje dla 2 osob"
a odpowiedz wielkiego szefa brzmiala: "jak panu cos nie pasi to niech pan se je
gdzie indziej"
tak wiec wyszedlem, oczywiscie nie placac, i nawet nie zdazylem mu przedstawic
pozostalych wad jego restauracji... Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Szczecińskie fortyfikacje itd.
Mój dziadek nacierał na Dąbie( ALTDAMM) za co dostał pochwałę na piśmie
od pułkownika Kalientiewa, na odwrocie karty dań z niemieckiej restauracji.
Było to jego jedyne wyróżnienie na tej wojnie. Ale jak wspominał
dostał nagrodę życia od Boga, za to piekło jak to określił. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Islamiści to poważne zagrożenie dla świata
Witam. Mam nadzieje ze panstwo widzieliscie wywiad z Dr.Wafa Sultan w TV Al
Jazeera 21 Lutego, jesli nie to tu przytocze kilka z jej pogladow na Islam i
Zydow: "Zydzi wyszli z tragedi i zmusili swiat do poszanowania ich,z ich
wiedza,nie z teroryzmem,z praca i nie z ich placzem i wrzaskiem. My nie
widzielismy ani jednego Zyda co wysadza sie bomba w niemieckiej restauracji.Nie
widzielismy ani jednego Zyda co zniszczyl kosciol.My nie widzielismy ani
jednego Zyda ktory protestuje zabijaniem ludzi.Tylko Muslims bronia ich wiare
palac koscioly,zabijaniem ludzi i niszczeniem ambasad.Ta droga nie da zadnych
resultatow.Muslims musza zapytac siebie co oni moga zrobic dla ludzkosci,przed
zadaniem zeby ich ludzkosc szanowala i powazala. Dlaczego mlody Muslim
mezczyzna w rokwicie zycia ,z calym zyciem do przodu idzie i wysadza siebie i
morduje ludzi dookola? W naszych krajach,religia jest jedynym zrodlem edukacji
i to jest jedyne zrodlo z czego terorysta pil az jego pragnienie bylo zasycone.
Ten konflikt to nie jest sporem cywilizacji. To jest niezgodnosc dwoch epok.To
jest spor miedzy mentalnoscia co nalezy do Sredniowiecza i mentalnoscia 21
wieku.To jest spor miedzy cywilizacja i ciemnota(backwardness),miedzy
cywilizacja i prymitywem,miedzy barbarzynstwem i racjonalnoscia". To jet tyklo
kila wyjatkow z jej wywiadu, co wywolalo duzo prowokacji, ale ona ma racje! Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Władimir Żyrynowski o Prezydencie USA
Władimir Żyrynowski o Prezydencie USA
"Co to za prezydent, który sam sobie nie może nalać piwa? To pokazuje jego
charakter. Słaby charakter" - grzmiał z mównicy rosyjski deputowany Władimir
Żyrynowski. Znani z mocnej głowy Rosjanie drwili z amerykańskiego prezydenta,
który na szczycie G8 raczył się piwem bezalkoholowym.


Rosyjscy deputowani dyskutowali dziś na temat szczytu grupy G8. Jednak nie
problemy w Afryce czy sprawa Iranu przyciągnęły ich uwagę. Rosjanie
zainteresowali się problemami żołądkowymi George'a Busha, a także zdjęciami,
na których widać przywódców pijących piwo.

Najgłośniej i najdobitniej wypowiedział się lider Liberalno-Demokratycznej
Partii Rosji Władimir Żyrynowski. Rzucił on z mównicy, że Bush to po prostu
słaby człowiek.

"To pokazało cały jego charakter. To, że Bush nie może sobie nawet sam nalać
piwa. Co to za prezydent? Cały obrus zalał. Zniszczył niemiecką restaurację" -
grzmiał Żyrynowski, wspominając zdjęcia, które obiegły cały świat.

Widać na nich, jak amerykański przywódca nalewa sobie piwo do szklanki. Ale
wiele z niej nie upił - ledwie zamoczył usta, piszą agencje.

www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=47870 Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: HISZPANIA
Kuchnia hiszpanska
RIBS, Foster's Hollywood, VIPS : tylko brakuje Mac Donalda czy Burger King !!!
Przeciez to z kuchnia hiszpanska absolutnie nic wspolnego nie ma !
Dla tych, ktorzy nie znaja tutejszych kart polece pare typowych hiszpanskich
dan : gazpacho (zimna zupa pomidorowa - tylko latem),sopa de ajo lub castellana
(zupa czosnkowa,ta druga z jajkiem), pulpo a la gallega (osmiornica), chopitos
(male kalamary), rozne paella (najlepiej "de mariscos")czy arroz a banda ,
pochas albo fabes con almejas, fabada (fasolowka z kielbasa,slonina i kaszanka
z cebula),
cocido madrileño (grochowka dwu- lub trzydaniowa:zupa,miesa i warzywa),
pimientos rellenos (czerwona papryka nadziewana albo miesem albo ryba),
chuletillas de cordero albo paletilla de cordero (paromiesieczne jagnie),
cochinillo asado (prosie), rybowe (z rodziny dorsza??) : merluza (swieza!) o
bacalao pil-pil. O angulas (malenkie wegorzyki) czy rozmaitych mariscos
("fruits de mer") nawet nie wspominam,bo to generalnie drogie lub cholernie
drogie.
Ile kosztuje obiad z winem,deserem i kawa? W barach czy malych knajpkach (w
niektorych kuchnia jest porzadna) maja zestawy za 900- 1200 peset (1 PLN=ok.40
ptas). W porzadnej restauracji (chociaz nie luksus) : 4000 - 5000 peset na
osobe. Lokali jest kupa, lecz polecam UNIKAC tych ktore nastawiane sa na
turystow czy w Madrycie (np kolo Plaza Mayor) czy nad morzem, bo tam czesto ani
gazpacho nie jest prawdziwym gazpacho ani paella nie jest paella, a ceny czesto
w skali restauracji niemieckiej czy angielskiej. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Austin, TX - potrzebne informacje
Austin, TX - potrzebne informacje
Czesc,

Jestem od 3 tygodni w Austin. Bardzo mi sie podoba to miasto.

Mieszkam w Austin NW (183 - exit 360). Jest stad blisko do centrum miasta i
Lake Travis.

Troche bylem rozczarowany 6th Street. Ale za to bardzo podobal mi sie (a
szczegolnie mojej corce) Zilker Park.

Mam kilka pytan.

1. Gdzie moge znalezc niemiecka restauracje w Austin? Konkretnie, gdzie
mozna zjesc sznycla? ;)
2. Gdzie mozna jechac z 2 letnim dzieckiem na sobote i niedziela? Gdzie sa
fajne place zabaw?
3. W ktorym sklepie mozna kupic polska zywnosc?

Pozdrawiam,
rj7 Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: cichodajki
Plotka plotka plotke pogania
"Plotka z kolei kieruja stereotypy (...) ogromna popularnosc zdobylo
stereotypowe przekonanie, ze kobiety wyjezdzajace na Zachod tak
naprade nie pracuja w Niemczech, Francji lub Stanach
Zjednoczonych jako sprzataczki, pomywaczki, kelnerki badz
opiekunki dzieci, ale jako prostytutki. Jesli na dodatek gastarbaiterka
po kilku miesiacach pracy w niemieckiej restauracji wrocila do kraju
"dobrym" samochodem - a wtedy kazde zachodnie auto bylo "dobre"
- to juz na pewno dostawala sie na jezyki sasiadow"


Piotr Gajdzinski, "Imperium plotki, czyli amerykanskie sniadanie z
niemowlat", Proszynski i S-ka, Warszawa 2000, s. 7. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Dlaczego Polacy tak nie lubią sami siebie?
Bardzo trafnie ujela to ariadna-enta.
Ja siebie lubie i nie mam zadncyh kompleksow, za to bardzo nie lubie:
- gnidy ktora mi pokopala blotnik w samochodzie tylko dlatego, ze
byl jeszcze na francuskich tablicach (tak powiedzieli swiadkowie
zdarzenia);
- wyfiokowanego babsztyla z tipsami, ktory przed poczta w Nowym
Saczu podczas rozmowy z corka i wnuczka (taka malutka) wydobywal z
siebie pretensjonalnym glosem stek wulgaryzmow;
- dresow glosno komentujacych w toalecie niemieckiej restauracji
przy autostradzie postepy i wyniki defekacji. Ich wrzaski docieraly
nawet do damskiej toalety. Mialam chec powyrywac im co druga noge
z ...y;
- ludzi mowiacych o dekomunizacji, gdy tymczasem po osiemnastu
latach od zmiany systemu wciaz obowiazuja stare, durne komunistyczne
przepisy;
- faceta, ktoremu coniedzielne uczestnictwo we mszy zupelnie nie
przeszkadza w okradaniu innych. Na dodatek pierniczy mi o uczciwosci
i patriotyzmie;
- nie lubie wszechobecnej nieufnosci i podejrzliwosci;
- nie lubie ludzi chowajacych nowy samochod w lesie w obawie zeby
majacy przyjsc murarze nie zazadali za duzo. Jesli to prawda, to nie
lubie takze tych fachowcow.
- nie lubie jak mi mowia bezczelnie prosto w oczy "to panstwo z
Francji? gdybym wiedzial to policzylbym wiecej"
- nie lubie slepcow jezdzacych srodkiem jezdni bez wzgledu na to ze
linia jest widoczna jak byk. Czesto nawet ciagla.


A cala reszta mniej wiecej mi pasuje :))))))))



Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Zdzisława prawda o Słonecznym Brzegu
Spokojnie znajdziesz te miejsca, hotel Kuban to centrum SB i nie da
sie go nie zauwazyc :) a Condor znajduje sie na lewo od hotelu
Victoria Palace, ktorego rowniez nie da sie przegapic.
Kuban znajduje sie niedaleko glownej ulicy, z promenady trzeba wejsc
w glowny deptak i isc nim. Condora bedzie Wam latwiej znalezc od
promenady.
Ja ze swojej strony polecam jeszcze niemiecka restauracje przy
promenadzie - bardzo smaczne jedzenie w dobrej cenie (nie tylko
kuchnia niemiecka), bardzo mila i uczynna obsluga i jedyne miejsce
gdzie wypilam dobra kawe. Bo jedzenie Bulgarzy maja bardzo smaczne,
ale kawe generalnie beznadziejna.
Jako lokal rozrywkowy polecam Wam tez miejsce na samym koncu
Slonecznego Brzegu, naprzeciwko hotelu Kipirasite. Niestety nie
pamietam nazwy, ale od bodajze 19 do 24 odbywaja sie tam rozne fajne
wystepy. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Ateny-gdzie zjesc, i na co zwracac uwage?
Ateny-gdzie zjesc, i na co zwracac uwage?
Hej prosze o adresy tanich restauracji, w takich abym mogl
porozumiec sie nie uzywajac jezyka Greckiego ktorego nie znam :)
(najlepiej polski lub niemiecki) Slowem restauracji nie tylko dla
tutejszych ale tez nastawionych na turystow.
Prosze rowniez o info na jakie drobiazgi musze zwracac aby nie
dostac szoku cenowego bo podobno takie praktyki to jest norma w
greckich restaur.

Ahh i prosze obligatoryjnie o ceny jakie tam moge zastac.


P.S. Zaznaczam nie chodzi mi o restauracje w ktorych place juz za
podanie wody i pieczywa na stolik. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Pobyt na W. Kanaryjskich wielkim rozczarowaniem..
bylem 4 krotnie w Playa - raz mialem tylko apartament niespecjalny. Jedzenie to
nie problem - sniadania robilismy sami ( sklepow dosyc) a obiady wspaniale -
restauracji pelno tylko trzeba dobrz sie im przyjrzec by nie isc do
turystycznego syfu. Kilkakrotnie bylismy w niemieckiej restauracji - wspaniale
bawarskie jedzenie, tazke w austriackiej a we wloskiej ( Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Jungle Aqua Park Hotel z TUI
-nie, nie uważam że to najlepszy hotel w Egipcie, byłam w kilku i mam
porównanie,uważam że to świetny hotel z aqua parkiem dla rodzin z dziećmi,
- co do marudzących to zarówno na forum jak i w samym hotelu było wielu, sprawa
indywidualna
- Beti_44 nie miałam pokoju z widokiem na mur!wyczułam sarkazm w Twoim poście,
takich w owym obiekcie nie ma, a każdy domek czy to z numerem 1000, 2000...4000
ma osobny basen z leżakami
- smród powtarzam czułam raz,
- często o 21.00- 22.00 z 4 letnią córką i znajomymi z dziećmi graliśmy w mini
golfa, inni turyści też korzystali z pola, kortu, boiska, które było w pobliżu
tej spalarni, nikt nie uciekał z powodu smrodu
- jedliśmy śniadanie 9.45- 10.00 w restauracji niemieckiej i wędliny były, może
nie codziennie ale były,dwa rodzaje
- znając obyczaje innych narodów na śniadanie rzadko kto jada wędliny
- a co do jedzenia, we wszystkich restauracjach serwowano drób, wołowinę,
warzywa jednak podawane na inny sposób lub inaczej doprawione
- Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Niemiecka nazwa restauracji i kilka zwrotów...
Witam. Mógłby mi ktoś pomóc wymyślić nazwę restauracji w języku niemieckim? I przetłumaczyć zwroty:
Danie dnia:
Atrakcyjna cena, tylko...
Smacznego!

Oczywiście za odp +++. Najbardziej zależy mi na nazwie...
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Niemiecka nazwa restauracji i kilka zwrotów...
Moim skromnym zdaniem,dobra nazwa dla niemieckiej restauracji bylaby:
''Merkwürdig'' co oznacza niezwykła.
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Zbieramy, co zasialismy
Dla mnie, przez caly rok..ale dwa razy do roku moge "zgrzeszyc",
Grzanym czerwonym winem z gozdzikami.
Patrz, niemiecka restauracja na The Rocks(Sydney).

m. :-)))
x x x x=calusek!

( na zlosc, polskim "kobietkom") Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wpadka Gazpromu: nigeryjska spółka koncernu to ...
A znacie to?
Nie znający niemieckiego Szwed zamawia w niemieckiej restauracji danie mięsne
(kott) oraz piwo (öl). Zgadnijcie, co mu kelner przyniesie? Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Matka Polka oddała syna niemieckiemu ojcu
hunab napisał:

> W istocie jest to medialno-polityczna antypolska kampania Niemców
> trwająca od dziesiątek lat. Tak skuteczna, że wbrew faktom i
> rozsądkowi pierwszym podświadomym skojarzeniem Niemca o Polaku jest
> złodziej, głupiec i alkoholik.
> Nie znasz szczegulów nie dyskutuj!
>
> klod1 napisał:
> > jezeli sie nie zna szczegulow to nie ma co dyskutowac.
> > Czy mozna kupic czy nie to inna sparawa, dla mnie jest to
kampania
> > antyniemiecka polskiego rzadu nic innego, zreszta nie pierwsza
> >
> > > Powtórzę, czyli uważasz, że płacąc 154 (160) euro miesięcznie
na
> > > dziecko przez n lat rodzicowi z zagranicy państwo Niemieckie
> > kupiło
> > > to dziecko i może nim dowolnie dysponować, np. zabraniając
> języka
> > > ojczystego?
> > > Kindergeld dla dzieci zamieszkałe w jednym z krajów Unii
> > > Europejskiej (w tym Polski), które nie ukończyły 18 lat, lub
> > > ukończyły 18 lat ale nie ukończyły 27 roku życia i pobierają
> > naukę.
A ja wlasnie znam Niemcy od zaplecza.Bylem w kuchni w niemieckiej
restauracji i takiego brudu i syfu w zyciu nie widzialem.Na mazi
ktoras byla na podlodze mozna bylo jazde figurowa uprawiac.Polski
Sanepid by ja zamknal natychmiast a to byla jedna z elegantszt=ych
restauracji w okolicy.to jest ten tzw niemiecki porzadek. O
pierdzeniu w towarzystwie i mowieniu gesundheit nie wspomne. Cos mi
sie zdaje ze tez narod ma chyba jakies kompleksy i chce je chyba
sobie powetowac tworzeniem kawalow o glupich polakach.Tylko czemu na
kazdej z btych reklam to jednak polacy wykiwali niemcow ktorzy nawet
sie nie zorientowali ze np. nie maja juz spodni? Niedlugo zanim sie
spoztrzega talib bedzie ich kijem poganial 5 razy dziennie na
modlitwe i beda bic poklony w kierunku mekki:-) Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Za wszelką cenę. Ostatnie kilometry.
Rok temu zatrul mnie podstepnie Niemiec w restauracji. Podroz powrotna przez Niemcy jakos zeszla. Czulem sie troszke zmeczony. Gdy dojechalem do Polski "rozebralo mnie" na dobre. Wjechalem na pierwszy wiekszy parking, a zaraz za granica jest ich sporo, i walnalem sie spac. Na szczescie jechalem vanem, ktory na okolicznosc planowanego maratonu nie mial siedzen z tylu. Planowalem godzinke drzemki, co z reguly regeneruje mnie na dlugo. Spalem kilka godzin. W koncu zmusilem sie do odjazdu. Przejechalem doslownie 10 km i zatrzymalem sie na kolejnej stacji. I znowu godzinka spanie. Zregenerowalem sie na tyle, ze dociagnalem do autostrady w Nowym Tomyslu. Dalem sie ograbic, placac euro po bandyckim kursie, a otrzymujac reszty w zlotowkach, po jeszcze bardziej bandyckim. Na pierwszym parkingu poleglem na dluzszy czas. Wciaz jeszcze nie wiedzialem, ze sie strulem, bo poza ogolnym zlym samopoczuciem nic mi nie dolegalo. Kladlem to na karb kilku tysiecy kilometrow, calodziennego zalatwiania spraw w Niemczech - slowem kryzys wiekszy niz zazwyczaj. Autostrada okazala sie najtrudniejsza - nudna jazda po prostu "wylaczala" mnie. Podsypialem w zasadzie na kazdym parkingu. Zaczelo mi switac, ze to chyba nie zmeczenie, bo suma przespanych godzin przekraczala juz 10. Zaczelo mi grozic utkniecie na parkingu z braku paliwa. Bylo goraco, a ja uruchamialem silnik w celu klimatyzowania sie. Zjechalem z autostrady, zatankowawszy uprzednio. Przed Lowiczem znowu padlem. Musialem kiepsko wygladac, bo przejezdzajacy radiowoz zawrocil - panowie postanowili dokladnie sie mi przyjrzec. Gdy zauwazyli, ze mrugam oczami pojechali.

Strasznie to bylo dziwne uczucie. W zasadzie zadnych powaznych objawow typu gastrycznego. Tylko zmeczenie. Dzialalem jak zuzyty akumulator - kolejne "ladowania" pozornie przywracaly mi wigor, jednak kolejne minuty pokazywaly, ze nie mam "pojemnosci" stad podejrzenie, ze nie tylko zwykle zmeczenie mnie zalatwilo. Tyle ile spalem wystarczyloby mi w normalnych warunkach na dwa dni wzglednie normalnego funkcjonowania, przerywanego postojami z kawa i wurstem.

W zasadzie powinienem byl przerwac podroz i osiasc w jakims hotelu. Gdybym mial sr...czke, torsje, to wiadomo. Apteka, moze lekarz, spanie. A tu nic. Tak podstepnie strul mnie Niemiec...
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Polecajmy sobie dobre, niedrogie restauracje.
na Queensie
Polecam niemiecka restauracje na Glendale: www.zumstammtisch.com/


Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: ciemność
widziałam kiedyś w telewizji reportaż z takiej niemieckiej restauracji, dużo
zaparcia i zaufania do obsługi trzeba mieć
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Warszawa 1942 Tydzień trzeci - odcinek 1
Warszawa 1942 Tydzień trzeci - odcinek 2
Pomimo tych zarządzeń żandarmeria i gestapo nie są w stanie powstrzymać
kontaktów między Polakami i żołnierzami niemieckimi w Warszawie. Gdy żołnierz
zostają odesłany na kilka dni na tyły frontu, nie sposób pohamować
jakimikolwiek przepisami jego pragnienia wyżycia się, zaznania przyjemności.
Jak to się często dzieje, gdy dysponuję wolnym wieczorem, zamierzam także
dzisiaj odwiedzić „Deutsche Haus” przy Sigesstrasse. Dawniej znajdował się tu
teatr, jego piękne pomieszczenia nie ucierpiały zbyt mocno w czasie
bombardowań. Na dole mieści się restauracja, na pierwszym piętrze, w dawnej
sali teatralnej, koncertuje dobra polska orkiestra. Tutaj serwuje się
wyśmienite piwo, które polskie browary wytwarzają tylko dla niemieckiego
Wehrmachtu. Do niemieckiej restauracji mają oczywiście prawo wstępu wyłącznie
Niemcy. Najczęściej można spotkać przyjezdnych żołnierzy, którzy przybywają z
frontu wschodniego i tutaj w Warszawie mają do załatwienia jakąś służbową
sprawę lub udają się na urlop, albo tych, których z zajętych obszarów Europy
Zachodniej przesuwa się na front wschodni. Gdy chcę się więc dowiedzieć, co
dzieje się na świecie, przychodzę do tego lokalu.
Gdy zjawiam się, lokal jest zwykle pełny. Siedzą tu swobodnie, wymieszani
bezładnie między sobą, oficerowie, podoficerowie, żołnierze. Nastrój zdaje się
być podniosły. Dla tych, którzy przybywają z frontu, Warszawa jest pierwszym
miejscem, gdzie mogą znowu do woli uraczyć się piwem, piją go więc w ogromnych
ilościach. „Ej, ty tam, z jakiego pochodzisz kraju? Pewnie z pijackiej
dywizji” – dociera do mnie z przeciwka. To dziwne, ale Niemcom przychodzi
wszystko do głowy, tylko nie to, że jestem Szwajcarem. Odnoszę wrażenie, że
większość z nich wcale nie zna naszego godła narodowego, które tak wyraźnie
nosimy na czapkach. Z łatwością rozpoznaję po wyglądzie zewnętrznym tych,
którzy przybywają z frontu wschodniego, oraz tych, którzy przyjeżdżają z
okupowanego Zachodu. Żołnierz przybywający ze Wschodu wygląda z reguły blado,
zmęczony i jakby wracał z zaświatów, przesiąknięty jest ponadto typowym
zapachem odwszalni, którego nie można się szybko pozbyć. Ci z okupowanych
terenów Europy Zachodniej są dobrze odżywieni i ciągle przekonani, że wojna
jest jedynym zajęciem mogącym uszczęśliwić mężczyznę. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Gdzie "Original Nurnberger" i "Leberkase" ?
Nie wierze, że nie ma szans w Warszawie? Nikt się nie spotkał z typowo
niemiecką restauracją? Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wasza pierwsza paraca na Zachodzie??
Ja zaczynalam przy owocach (jak juz wspomnialam), pozniej bylam kelnerka w
takiej typowo niemieckiej restauracji, pozniej w deskotece barmanka a w USA
zaczelam od bycia niania :)))
A moze powinnam zadac pytanie jak zaczeliscie a co robicie teraz ?? Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Niech zawita do nas Pocian Pokoju;PPP
Witam dziewczyny.
Anialm imie mi sie bardo podoba, tez rozwazalismy tylko po angielsku nam sie
nie podoba-Simon. Nie wiem czy przeoczylam czy nie dotarlo do mnie czemu masz
miec cc? Tak z ciekawosci pytam Jezlie nie masz ochoty o tym juz pisac to
nie pisz.
Duzo dziewczyn na wekendzik sobie wyjechalao, ale maja fajnie. Tak za rodzinka
tesknie, ze nawet do tesciowej bym pojechala, szczegolnie na jakis dobry
obiadzik. No ale dzisiaj idziemy ze znajomym do niemieckiej restauracji, tam
maja dobre jedzonko.
Melba jak dzisiaj sniadanko, Mlode przyjelo grzecznie Twoj wybor smakowy czy
nie spodobalo sie?
Wazylam sie wczoraj i 1 kg mam do przodu ale czuje sie jakby kazda z piersi
przybrala na wadze przynajmniej 3 kg.
Pomarudze wam troche bo M. juz mi zal. Cierpie od wczoraj popoludnia. Po
pierwsze to jadlam dobrego chinczyka na obiadek i tak mnie przegonilo, wiec
myslalam, ze to wina jedzenia ale M. nic nie bylo a zazwyczaj razem cierpimy
jak jedzenie nie takie. Potem tak mnie mnie brzuch napieprzal, myslalam, ze z
siebie wyjde. To juz nie bylo jedzeniowe tylko ciazowe. Spac nie moglam cala
noc i teraz tez tak samo, czasami pusci na chwile i potem znowu. Bol jest taki
jakby ktos w macice weza z woda wsadzil i za wszelka cene probowal jak
najwiecje wody wpompowac. Takie rozciaganie od srodka i rozpychanie, jest to
taki bol, ktroy mozna zniesc, ale jest tak nieprzyjemny, ze wczoraj z niemocy
sie poryczalam. No i ile to kurde moze tak trwac, juz prawie 24h. No to se
pomarudzilam, sorry.
Nad ocean bym poszla ale lezec nie mam ochoty a Misiek nie bedzie chcial
spacerowac. Cos z soba musze zrobic zeby dnia nie puscic bokiem.



Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wakacje w Orlando i jak nie zgubic dzieci
Jak bylo...
Lepiej niz przypuszczalam. Wprawdzie goraco, ale w samo poludnie siedzielismy i
tak w domu z klimatyzacja bo mlodsza corcia spi 2-3 godziny. Wiec rano byla
plaza, w poludnie ja i mala odpoczywalam, a maz i starsza pluskali sie w
basenie, wieczorem znowu na plaze. Jak sie za goraco robilo to do wody :)
Jeszcze w zyciu tyle muszli nie widzialam co w Sanibel, Bowman's beach.
Najfajniesza plaza byla w Lovers Key. Tam pojechalismy wieczorem, jest tram na
plaze ok 800m i nie dojezdza po 5pm. Wtedy sie zrobilo bardzo pusto i jak okiem
siegnac to na plazy bylo 5 osob, wiec nie musialam sie martwic o dzieci i mogly
sobie swobodnie wszedzie biegac.
Mlodsza 2latka na poczatku bala sie plazy i fal, po 2 dniach z wody nie moglam
bez placzu wyciagnac i slyszalam tylko "I want dua fala" tlum. duza fala:)
Wynajmowalismy dosyc duzy dom z basenem i jeszcze w takim cieplym basenie w
zyciu sie nie kapalam. Temperatura byla jak w hot tub, troche tez na moj gust
za goraca i nawet myslelismy skad tu wykombinowac duze bryly lodu, zeby troche
ta zupe schlodzic.
Ostatnie 3 dni byly w Orlando. Nicole wybierala gdzie i wybor padl na MAgic
kingdom (po poludnie) potem Animal Kingdom, trzeci dziec Magic Kingdom znowu bo
wlasciwie malo pierwszego dnia zobaczylismy, a tam bylo Cinderella Show. Nicole
ogladala by to caly dzien jak by sie dalo.
Tam upal byl nie do zniesienia tak samo tlumy. Kupilam Angel Alert Child
Distance Monitor, ale nie mialam okazji sprawdzic bo mlodsza byla caly czas w
wozku, starsza mojej reki nie puszczala. Chyba troche sama byla wystraszona
tlumem i bala sie zgubic. Nie musialam nawet jej przypominac, zeby sie albo mnie
albo wozka trzymala.
Child monitor nie zdal wiec egzaminu. Na plaze sie nie nadawal (nie do
zmoczenia plus distans za maly 30 ft) na Orlando zupelnie nie, bo tlumy byly za
wielkie a 30 ft to o wiele za duzo moim zdaniem zeby dziecko w wielkim tlumie
sie oddalalo. Obylo sie bez.
Rekinami tez niepotrzebnie sie przejmowalam (gluptas!)
Z checia bym wrocila do tego samego miejsca na Ft.Myers beach (Estero island) do
tego samego domu tuz przy plazy. Jesli nas bedzie stac to moze w zimie lub na
wiosne kiedys sie tam znowu wybierzemy.
Jesli chodzi o Orlando, to raczej nie. Najlepsze jazdy maja 100 lub wiecej min.
czekania w kolejce, jazda trwa minute. W ciagu calego dnia stoi sie w kolejkach
godzinami, zeby miec frajde na kilka minut. Cale to Disney World mnie bardzo
wyczerpalo. Nicole tez na drugi dzien chciala wracac do domu. Z wielu jazd nie
skorzystalismy bo jednak nasze dzieci byly za male.
Jesli juz rzeczywiscie damy sie na DW dzieciom namowic to moze za 10 lat jak
nasze najmlodsze dziecko bedzie mialo ok 10 lat, najstarsze 15.
Suma sumarum to bardzo mile wspomne te wakacje i jedyne zle chwile to sa te
spowodowane zachowaniem tescia. Fajnie bylo jak nie udalo nam sie spotkac na
umowione miejsce po drzemce Emily i mielismy cale popoludnie w Animal Kingdom
bez niego :))) Mam nadzieje, ze Nicole (5 lat) troche bedzie cos pamietac z
tych wakacji, szczegolnie te bardziej fascynujace momenty, przypominac beda jej
fotografie, a te zle momenty z tesciem zapomni. Nieraz mnie zaskakuje tym co
pamieta jak miala 3 lata! Raz wspomnielismy wizyte u znajomych, ktorych
widziala tylko pare razy. Na wspomnienie imion ta, ze ona pamieta dobrze i oni
maja 3 koty. Oj, mysle to przypadek, ze koty pamieta bo bylo paru innych
znajomych z kotami. Mowie, ze raczej nie pamieta, a ta na to "I remember, we
went to their house and ate cherries". Naprawde mnie zaskoczyla. Ja tylko pare
rzeczy pamietam z zerowki, ale wczesniej to zupelnie nic.
Ale sie rozpisalam. To na tyle z relacji wakacyjnej.

Pochwale sie: dzisiaj obchodze 7 rocznice slubu i wybieramy sie na kolacje do
niemieckiej restauracji. Niestety dojazd trwa godzine w jedna strone, no ale tu
w miasteczku nic nie ma, ani porzadnej restauracji czy nawet kina. Po raz
pierwszy chyba od roku nasza Emily zostanie z baby sitterka. Zobaczymy jak to
zniesie. Wczesniej (w kwietniu/maju) zostala od czasu do czasu z tesciowa na
godzine najdluzej i bylo w porzadku. Raz zostawilam na 2 i to bylo za dlugo dla
niej i dla tesciowej mimo, ze 1 godzina to bylo ogladanie DVD, druga godzina to
byl placz za mama. Chyba przydaloby jej sie przedszkole tak raz w tygodniu.

Koncze i wszystkich pozdrawiam jeszcze letnio i wakacyjnie. CZas leci strasznie
szybko i niestety juz za 2 tygodnie koncza sie nam wakacje.
Edyta
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Prawda o tzw "wypedzonych"
Była dywersja - list od czytelnika, świadka wydarzeń z 3 wrzesnia 1939



ZOBACZ TAKŻE


• Sprawa poszlakowa (21-08-03, 01:00)
• Bydgoszcz 1939. Krwawa Niedziela. Rozmowa z prof. Włodzimierzem Jastrzębskim
(13-08-03, 01:00)
• Zaskakujący zwrot (21-08-03, 01:00)
• List czytelniczki: prof. Jastrzębski powinien się wytłumaczyć (21-08-03,
16:04)







Mieczysław Finkelstein 19-08-2003, ostatnia aktualizacja 19-08-2003 20:06

Jestem rodowitym bydgoszczaninem. Urodziłem się w 1927 roku. 1 września 1939
wraz z rodzicami mieszkałem przy ul. Gdańskiej 93. Byłem uczniem szkoły
powszechnej w klasie VI, przy ul. Świętojańskiej.

Mimo podeszłego wieku pamięć mnie nie zawodzi. Nie wiem, czy to dobrze czy źle?
Po przeczytaniu pierwszego zdania wywiadu prof. Jastrzębskiego,
udzielonego "Gazecie Wyborczej": "Doszło do rozruchów, których ofiarami padli
miejscowi Niemcy", wołałbym pamięć stracić. Po przeczytaniu tego zdania "Duży
Format" wypadł mi z ręki.

Prof. Jastrzębski już parę lat temu w swoich publikacjach dot.
tzw. "zniemczania" (marzec 1942, tzw. Aufruf gauleitera Forstera) pisał takie
brednie, że nam, rodowitym bydgoszczanom, którzy nie skorzystali z
łaski "eindeutschungu", zapierało dech. Gdzie tutaj solidność i obiektywizm
badacza? To jest pisanie pod niektóre ugrupowania niemieckie. Jak tak można?

A teraz znane mi fakty z tzw. "Blutsonntagu". W ową słynną niedzielę działo się
tyle, że 12-letni chłopiec musiał ze zwykłej ciekawości tym wydarzeniom
towarzyszyć, kibicować. Około godziny 10 w dużym nieładzie i z oznakami paniki
wycofywały się polskie oddziały z kierunku Myślęcinka. Wraz z tymi oddziałami
pojawili się nieznani mieszkańcom tej dzielnicy ludzie, którzy szerzyli bardzo
różne informacje na temat ostatnich wydarzeń. Rozpowiadali, że trzeba
koniecznie z miasta uciekać i Polska już przegrała.

W kierunku wycofujących się oddziałów polskich, z posesji przy Gdańskiej 76
padły strzały karabinowe z dachu. Żołnierze sprowadzili prawdopodobnie tego
niemieckiego strzelca. Był nim posiadacz warsztatu tapicerskiego, który w tej
posesji się mieścił - volksdeutsch Ditrich. Przez żołnierzy został rozstrzelany
w ogrodzie na rogu ul. Gdańskiej i Mickiewicza (teren dzisiejszego kasyna).
Miejsce to należało wówczas do niemieckiej restauracji "Deutsches Haus", a na
zapleczu tej restauracji mieścił się niemiecki teatr, tzw. "Deutsche Bühne". Z
tego ogrodu przez wszystkie godziny przedpołudnia owej niedzieli trwał z
przerwami ostrzał skrzyżowania Gdańskiej, Mickiewicza i Świętojańskiej.

To nie Polacy sprowokowali Niemca Ditricha do strzelania w polskich żołnierzy.
To dywersyjna działalność hitleryzmu. Takich Ditrichów było w Bydgoszczy wielu.

Kuzyn mój, Jerzy Prokop, lat dziś 77, w dniu 3 września 1939 był wraz ze swoją
matką na mszy w kościele św. Trójcy. Po mszy, około godziny 9.30, nikt z
wiernych nie mógł opuścić kościoła. W kierunku kościoła strzelano z terenu
trzech zakładów produkcyjnych niemieckich: garbarnia Koppa (ul. św. Trójcy),
zakłady "Lukullus" (właściciel Lehmann, róg św. Trójcy i Poznańskiej) oraz z
zakładów metalurgicznych Eberharta (ul. św. Trójcy). Kuzyn mój żyje i jest
gotowy w każdej chwili złożyć zeznanie.

Gdyby tylko historycy Instytutu Pamięci Narodowej chcieli nas przesłuchać przed
naszą śmiercią. Ponad 90 proc. świadków owych wydarzeń już nie żyje, a bez nich
naukowcy o poglądach prof. Jastrzębskiego będą mogli dać upust swoim fantazjom.

Pamiętam rozmowy okupacyjne mojego ojca (był skarbnikiem Chorągwi Pomorskiej
Związku Hallerczyków) z jego kolegami hallerczykami. Oni uważali, że
hitlerowska prowokacja celowo wystawiła na niebezpieczeństwo śmierci swoich
obywateli, by mieć światowe usprawiedliwienie morderczego odwetu na polskich
obywatelach.

Tych mordów też byłem świadkiem. Bydgoscy Niemcy byli doskonale przygotowani na
wkroczenie oddziałów hitlerowskich. Wiele domów przy ul. Gdańskiej,
Chodkiewicza, Piotra Skargi w dniu 5.09 1939 (data wkroczenia Wehrmachtu do
Bydgoszczy) było udekorowanych hitlerowskimi flagami. Byłem świadkiem, jak
właściciel sklepu kolonialnego (róg Gdańskiej i Świętojańskiej) Niemiec Lemke
(mający wówczas ponad 70 lat) witał wkraczające oddziały niemieckie, machając
flagą hitlerowską.
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Kalendarium oktobrowe
24 października

297 dzień roku.
Słońce w znaku Skorpiona wzeszło w Olsztynie o 7.22, zajdzie o 17.22. Dzień
potrwa 10 godzin i będzie krótszy od najdłuższego w roku o 7 godzin i 6 minut.

Imieniny obchodzą: Antoni, Marcin i Rafał.

Urodzeni 24 października są odważni i waleczni. Wierzą w swoje siły i własne
koncepcje. W tym co robią są zdecydowani i wytrwali. W kręgu najbliższych są
krytykowani za egoizm i kłótliwość.

Dzień ONZ, obchodzony w rocznicę wejścia w życie Karty Organizacji Narodów
Zjednoczonych (1945).

Światowy Dzień Informacji, obchodzony z inicjatywy ONZ od 1972 r.

1526- We Fromborku zmarł Jan Sculetti, kanonik i archidiakon warmiński,
humanista i pisarz.

1648- Podpisanie pokoju westfalskiego zakończyło wojnę trzydziestoletnią w Europie.

1795- Trzeci rozbiór Polski – Rosja, Austria i Prusy podpisały traktat
rozbiorowy w Petersburgu.

1882- Urodził się Imre Kálmán, kompozytor węgierski, przedstawiciel operetki
wiedeńskiej, autor m.in.: „Księżniczki czardasza” i „Hrabiny Maricy” (zm. 1953).

1929- „Czarny czwartek” – krach na giełdzie nowojorskiej. Początek światowego
kryzysu finansowego.

1935- Urodził się Marek Piwowski, reżyser filmowy, scenarzysta, twórca filmów
„Rejs”, „Przepraszam, czy tu biją?” i „Uprowadzenie Agaty”.

1942- W odwet za publiczną egzekucję 50 więźniów Pawiaka grupa bojowa Gwardii
Ludowej dokonała zamachu na przeznaczoną tylko dla Niemców kawiarnię „Café Club”
w Warszawie. Tego samego dnia obrzucono granatami niemiecką restaurację
„Mitropa” na Dworcu Głównym i drukarnię gadzinowego dziennika „Nowy Kurier
Warszawski”.

1948- Zmarł Franciszek Lehar, węgierski kompozytor operetkowy, autor
kilkudziesięciu utworów, z których „Wesoła wdówka” czy „Kraina uśmiechu” weszły
na stałe do repertuaru operetki XX w. Lehar pierwszy połączył śpiew z tańcem i
ruchem muzycznym oraz „wprowadził do operetki łzy”, odrzucając happy end (ur.
30.04.1870).

1954- W Olsztynie odbył się I Zjazd Naukowy Lekarzy Warmii i Mazur.

1956- Wiec mieszkańców Warszawy na Placu Defilad. Wyraz poparcia dla Władysława
Gomułki.

1957- Zmarł Christian Dior, francuski dyktator mody (ur. 21.01.1905).

1980- W warszawskim Sądzie Wojewódzkim wstępnie zarejestrowano Niezależny
Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”.

1986- W Elblągu uruchomiono przedłużenie linii tramwajowej od ul. Obrońców
Pokoju do pętli przy ul. Ogólnej.

1989- Polski alpinista Jerzy Kukuczka zginął w Himalajach. Był pionierem wielu
przejść w Tatrach, Alpach i Hindukuszu. Zdobył wszystkie ośmiotysięczniki (14).
Zginął dwieście metrów pod szczytem Lhotse, wytyczając nową drogę na trzeci
wierzchołek świata. Autor książki „Na szczytach świata” (ur. 24.03.1948).

1992- Zmarł Peyo (właśc. Pierre Culliford), belgijski rysownik, twórca Smurfów.

2001- Zmarła Zofia Radwańska-Paryska, botanik, taternik, ratownik tatrzański,
współautorka „Encyklopedii Tatrzańskiej”.


Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wandalizm po polsku - teraz tablice, pozniej...
ballest napisał:

> Oma,opa, matki i ich dzieci????
> - bo mezczyzn juz nie bylo, bo ich internowano i prawie mordowano
> w marszach smierci.
> Zapytaj najlepiej Profesora Jastrzebskiego, ten badal te zajscie
> ponad 5 lat i stwierdzil, ze niemieckiej dywersji nie bylo, bo nie

list od czytelnika, świadka wydarzeń z 3 września 1939 Mieczysław
Finkelstein 19-08-2003, Gazeta Wyborcza, wydanie internetowe)

Jestem rodowitym bydgoszczaninem. Urodziłem się w 1927 roku. 1
września 1939 wraz z rodzicami mieszkałem przy ul. Gdańskiej 93.
Byłem uczniem szkoły powszechnej w klasie VI, przy ul.
Świętojańskiej.
Mimo podeszłego wieku pamięć mnie nie zawodzi. Nie wiem, czy to
dobrze czy źle? Po przeczytaniu pierwszego zdania wywiadu prof.
Jastrzębskiego, udzielonego "Gazecie Wyborczej": "Doszło do
rozruchów, których ofiarami padli miejscowi Niemcy", wołałbym pamięć
stracić. Po przeczytaniu tego zdania "Duży Format" wypadł mi z ręki.

Prof. Jastrzębski już parę lat temu w swoich publikacjach dot.
tzw. "zniemczania" (marzec 1942, tzw. Aufruf gauleitera Forstera)
pisał takie brednie, że nam, rodowitym bydgoszczanom, którzy nie
skorzystali z łaski "eindeutschungu", zapierało dech. Gdzie tutaj
solidność i obiektywizm badacza? To jest pisanie pod niektóre
ugrupowania niemieckie. Jak tak można?

A teraz znane mi fakty z tzw. "Blutsonntagu". W ową słynną niedzielę
działo się tyle, że 12-letni chłopiec musiał ze zwykłej ciekawości
tym wydarzeniom towarzyszyć, kibicować. Około godziny 10 w dużym
nieładzie i z oznakami paniki wycofywały się polskie oddziały z
kierunku Myślęcinka. Wraz z tymi oddziałami pojawili się nieznani
mieszkańcom tej dzielnicy ludzie, którzy szerzyli bardzo różne
informacje na temat ostatnich wydarzeń. Rozpowiadali, że trzeba
koniecznie z miasta uciekać i Polska już przegrała.

W kierunku wycofujących się oddziałów polskich, z posesji przy
Gdańskiej 76 padły strzały karabinowe z dachu. Żołnierze sprowadzili
prawdopodobnie tego niemieckiego strzelca. Był nim posiadacz
warsztatu tapicerskiego, który w tej posesji się mieścił -
volksdeutsch Ditrich. Przez żołnierzy został rozstrzelany w ogrodzie
na rogu ul. Gdańskiej i Mickiewicza (teren dzisiejszego kasyna).
Miejsce to należało wówczas do niemieckiej restauracji "Deutsches
Haus", a na zapleczu tej restauracji mieścił się niemiecki teatr,
tzw. "Deutsche Bühne". Z tego ogrodu przez wszystkie godziny
przedpołudnia owej niedzieli trwał z przerwami ostrzał skrzyżowania
Gdańskiej, Mickiewicza i Świętojańskiej.

To nie Polacy sprowokowali Niemca Ditricha do strzelania w polskich
żołnierzy. To dywersyjna działalność hitleryzmu. Takich Ditrichów
było w Bydgoszczy wielu.

Kuzyn mój, Jerzy Prokop, lat dziś 77, w dniu 3 września 1939 był
wraz ze swoją matką na mszy w kościele św. Trójcy. Po mszy, około
godziny 9.30, nikt z wiernych nie mógł opuścić kościoła. W kierunku
kościoła strzelano z terenu trzech zakładów produkcyjnych
niemieckich: garbarnia Koppa (ul. św. Trójcy), zakłady "Lukullus"
(właściciel Lehmann, róg św. Trójcy i Poznańskiej) oraz z zakładów
metalurgicznych Eberharta (ul. św. Trójcy). Kuzyn mój żyje i jest
gotowy w każdej chwili złożyć zeznanie.

Gdyby tylko historycy Instytutu Pamięci Narodowej chcieli nas
przesłuchać przed naszą śmiercią. Ponad 90 proc. świadków owych
wydarzeń już nie żyje, a bez nich naukowcy o poglądach prof.
Jastrzębskiego będą mogli dać upust swoim fantazjom.

Pamiętam rozmowy okupacyjne mojego ojca (był skarbnikiem Chorągwi
Pomorskiej Związku Hallerczyków) z jego kolegami hallerczykami. Oni
uważali, że hitlerowska prowokacja celowo wystawiła na
niebezpieczeństwo śmierci swoich obywateli, by mieć światowe
usprawiedliwienie morderczego odwetu na polskich obywatelach.

Tych mordów też byłem świadkiem. Bydgoscy Niemcy byli doskonale
przygotowani na wkroczenie oddziałów hitlerowskich. Wiele domów przy
ul. Gdańskiej, Chodkiewicza, Piotra Skargi w dniu 5.09 1939 (data
wkroczenia Wehrmachtu do Bydgoszczy) było udekorowanych
hitlerowskimi flagami. Byłem świadkiem, jak właściciel sklepu
kolonialnego (róg Gdańskiej i Świętojańskiej) Niemiec Lemke (mający
wówczas ponad 70 lat) witał wkraczające oddziały niemieckie,
machając flagą hitlerowską.

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: czy patriotyzm juz umarl?
To nie tylko sztandary, prezesi, szkoly nauczajace polskiego, festyny polskie
itp uroczystosci.To polska przedsiebiorczosc, polski maly kapital, polskie
sklepy, polskie firmy, polskie restauracje. Nikt emigranta nie zmusza do
niczego. Kazdy robi, co uwaza za stososwne, ale to OBRAZANIE uczuc
Polaka,kiedy mowi sie, ze polskie zarcie jest niezdrowe, czy niedobre. To
obrazanie POLSKICH BIZNESOW ," ze nic nie warte, ze lepszy Chinczyk" , czy
inny. Polacy sa zdrowi, spojrzcie na to, jak wygladamy na tle innych: wysocy,
pieknie zbudowani, przystojni. To dzieki DIECIE, prosze panstwa.Polskiej diecie.
Wspierajac polskie restauracje i w ogole POLSKIE jedzenie , wspieramy POLSKOSC
za granicami kraju.
Stary napisal, ze w Sydney polskie restauracje nie moga sie utrzymac, bo ich
Polacy nie wspomagaja.(A, fe !) Jednoczesnie Ja otrzymuje listy od ludzi,
ktorzy narzekaja na jedzenie w Sydney, ze zmuszeni byli przeniesc sie w rejony
mniej azjatyckie, jak np Canberra, bo w Sydney byli ciagle w szpitalach, po
zatruciach zarciem azjatyckim.ALERGIE. I nic dziwnego. Bo my jestesmy z
Europy.Mamy w genach zapotrzebowanie na wieksza ilosc bialek,w stosunku do
mineralow i witamin.Upodobania zywieniowe to nie jest nasz wybor, to natura
dokonala juz za nas wyboru. Dlaczego Stary, nie jestes Chinczykiem? Bo jestes
bialy i twoje geny potrzebuja troche innego zarcia niz Chinczyk.Uzaleznianie
jedzenia od strefy klimatycznej jest BZDURA.Czlowiek musi jesc to, na co ma
ochote,bo ta OCHOTA to NATURA. A ty jesz chinskie zarcie nie przez OCHOTE,
tylko przez SNOBIZM!!!! Gdyby na przyjeciu podano polskie karpie w szarym sosie
z chrupiacymi kartofelkami z burza salatki ze slodkiej kapusty - GWARANTUJE CI
STARY, po 10 minutach, gdyby ci sie udalo dopchac do polmiska, OBLIZALBYS SIE
TYLKO...:) Bylby pusty :))))
Wiesz, Chinczycy robia na nas swietny biznes. Sprzedaja KOTLETY SCHABOWE w
swoich restauracjach, golabki i FLAKI. CO TY NA TO?
Czy w dalszym ciagu myslisz, ze chodzi o lekkostrawna dietke?
CHODZI O BIZNES, LUDZIE, zrozumcie. Jak mozecie pozwalac , aby sie Chinczyk
bogacil na WAS, POLAKACH ??????? W czym kotlety schabowe sprzedawane przez
Chinczyka sa lepsze od kotletow schabowych u Polaka?
I na koniec, cos . W Kitchener(Ontario) byla polska restauracja, calkiem dobra,
z domowa kuchnia. Otworzyl ja Polak , niedawno przybyly z Polski. Polacy nie
przychodzili do niego , mowiac to samo, co TY, Stary , wielki Patriota zasuwasz
o kuchni polskiej. Ze tlusta, niezdrowa itd.. Przychodzili do NIEMCA ,
niemieckiej restauracji naprzeciwko. Calymi grupami, popierali Niemca, chyba
nawet nie zdajac sobie sprawy, ze za ich pieniadze NIEMIEC swietnie
prosperowal.Obserwowali polska restauracje. Polak patrzyl na to i plakal na
zapleczu.Tak zniszczono polski biznes.
Teraz Niemcy smieja sie z Polakow. "Mieliscie restauracje i co teraz macie?
Chodzcie do nas, u nas dobre piwko, sauerkraut i kielbacha!!"
Oj, pomyslcie POlacy, pomyslcie, bo ja sie wstydze za WAS, ja Renka.
Obejrzyj więcej postów z wątku



Strona 1 z 2 • Zostało wyszukane 69 postów • 1, 2

Teksty

Designed By Royalty-Free.Org