Photo Rating Website
Strona początkowa Niemiec USA niemieci.pl KuKlux Klan ksizka tel
Niemiecki kodeks drogowy

aaaaOglądasz odpowiedzi wyszukane dla słów: Niemiecki kodeks drogowyaaaa



Temat: teren zabudowany pl-de

"Bartosz Kasiubowski" <bartelo@tlen.plschrieb im Newsbeitrag


| Jak to będzie po niem? W sensie związanym z kodeksem drogowym
| pozdrawiam
| Gocha

Myśle, że możesz użyć Wohngebiet i nic innego mi narazie na myśl nie
przychodzi. Pozdrawiam. Bartek.


Uzycie Wohngebiet nie jest wystarczajace, bo nie kazdy teren zabudowany jest
rownoczesnie tez Wohngebiet.
Industriegebiet tez jest terenem zabudowanym.

Ale wracajac do pytania Gosi:
Niemiecki kodeks drogowy (StVO - StraĂźenverkehrs-Ordnung)
posluguje sie pojeciem "geschlossene Ortschaft"

innerhalb geschlossener Ortschaft,
lub
auĂźerhalb geschlossener Ortschaft.

Pozdrawiam

Lena

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wyprzedzanie się TIR-ów na autostradzie


niemieckiej policji to nie obchodzi, ma być różnica prędkości min 10km/h i
już, wiec taki delikwent który chce wyprzedzać musi się dogadać na radiu
żeby ten przed nim lekko zwolnił, jechać za nim z tą samą prędkością lub
wyprzedzać łamiąc przepis, jego sprawa, ustawodawca przewidział że zbyt
mała różnica prędkości powoduje utrudnianie ruchu,


To już enty przykład jak mądrze napisany jest niemiecki kodeks drogowy.
Czemu nas pokarało takim (p)osłami, że nie są w stanie spłodzić czegoś
chociażby podobnego?

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wyprzedzanie się TIR-ów na autostradzie


To już enty przykład jak mądrze napisany jest niemiecki kodeks drogowy.
Czemu nas pokarało takim (p)osłami, że nie są w stanie spłodzić czegoś
chociażby podobnego?


Brak infrastruktury drogowej jaką maja u nich.
Tyle km dróg co mamy u nas, niemcy remontują w pol roku.

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wyprzedzanie się TIR-ów na autostradzie
Cavallino napisał(a):


| niemieckiej policji to nie obchodzi, ma być różnica prędkości min
| 10km/h i już, wiec taki delikwent który chce wyprzedzać musi się
| dogadać na radiu żeby ten przed nim lekko zwolnił, jechać za nim z tą
| samą prędkością lub wyprzedzać łamiąc przepis, jego sprawa,
| ustawodawca przewidział że zbyt mała różnica prędkości powoduje
| utrudnianie ruchu,

To już enty przykład jak mądrze napisany jest niemiecki kodeks drogowy.


..no to ja poproszę do linka w/w przepisu, bo.. ja o takim przepisie
(nie ukrywam) pierwszy raz słyszę.
Chętnie się douczę (nigdy nie jest ponoć za późno na naukę)..o ile taki
przepis faktycznie istnieje!

pzdr
A.

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Wyprzedzanie się TIR-ów na autostradzie


..no to ja poproszę do linka w/w przepisu, bo.. ja o takim przepisie
(nie ukrywam) pierwszy raz słyszę.
Chętnie się douczę (nigdy nie jest ponoć za późno na naukę)..o ile taki
przepis faktycznie istnieje!


jeżeli chcesz podstawę prawną do niemieckiego kodeksu drogowego to nie podam
Ci jej, oglądałem reportaż na którejś z niemieckich telewizji z pracy
policji autostradowych i pokazywali m.in. problem wolno wyprzedzających się
nawzajem TIRów, sam musisz poszukać lub zapytać tamtejszych policmajstrów,
jak będę miał kontakt ze znajomymi z Niemiec mogę ich popytać, ale jeżeli
ten problem Cie dotyczy to może warto poszukać samemu bo możesz zaoszczędzić
parę EUR,
pozdrawiam
brat

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: w Trójmieście będą karać "samozwańczych regulatorów ruchu"


On Thu, 12 Apr 2007 23:30:19 +0200,  Waldek wrote:
Jeszcze raz,
może głupie pytanie, ale gdzie jest paragraf o jakichś "zamkach"?
Nic nie słyszałem o tym na kursie nauki jazdy.


Bo nie ma.
Jest w niemieckim kodeksie drogowym.

J.

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Jazda na zamek!!!
Bardzo prosze o przetlumaczenie. Jesli dobrze zrozumialem, niemiecki
kodeks drogowy nakazuje jechac do konca pasa i dopiero tam zjezdzac:

"§ 7 Benutzung von Fahrstreifen durch Kraftfahrzeuge
[...]
(4) Ist auf StraĂźen mit mehreren Fahrstreifen fĂźr eine Richtung das
durchgehende Befahren eines Fahrstreifens nicht mĂśglich oder endet ein
Fahrstreifen, so ist den am Weiterfahren gehinderten Fahrzeugen der
Ăśbergang auf den benachbarten Fahrstreifen in der Weise zu ermĂśglichen,
daĂź sich diese Fahrzeuge unmittelbar vor Beginn der Verengung jeweils im
Wechsel nach einem auf dem durchgehenden Fahrstreifen fahrenden Fahrzeug
einordnen kĂśnnen (ReiĂźverschluĂźverfahren)."

http://www.gesetze-im-internet.de/stvo/__7.html

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Suwakiem w korki
Stefan Szczygielski pisze:


W kodeksie powinien być punkt: "jeśli pas się kończy i jedzie po niej
pojazd, a jedziesz tym pasem, który się nie kończy, to masz obowiązek
jednego wpuścić." I już.


To jest przegięcie w drugą stronę. W tym przypadku jeśli wystąpiłaby
sytuacja dwóch pasów z jednym kończącym się, to wszystkie samochody na
tym pasie miałyby pierwszeństwo. Czyli kończący się byłby zakorkowany, a
idący normalnie - wolny. Paranoja!

Dobre stwierdzenie istnieje w niemieckim kodeksie drogowym:
"Paragraf 7: Jeżeli na drodze z kilkoma pasami ruchu w jednym kierunku
nie jest możliwe poruszanie się jednym z pasów lub gdy jeden z nich się
kończy należy pojazdom, które mają utrudnione dalsze poruszanie
umożliwić przejazd na sąsiedni pas ruchu w taki sposób, aby te pojazdy
bezpośrednio przed zwężeniem mogły jechać dalej na przemian z pojazdami
jadącymi pasem bez utrudnień. Nazywa się to metodą zamka błyskawicznego."

Cytat z "Jedź bezpiecznie 31 VIII 2008"
(http://ww6.tvp.pl/6287,20080901782382.strona)

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: z cyklu: miszczowie kierownicy ... przytarlem Clio ;-)


| Ale w czym edukujesz?
| W buractwie?

W grzecznosci ....


Pokazując brak własnej?
Dziwna metoda....

Może nie dziwna - ale typowo Polska.


skoro na prawym jest kilka samochodow i czas
oczekiwania jest mniejszy od 3s, to nie ma sensu pchac sie lewym pasem
do konca, tylko mozna spokojnie poczekac na prawym.


To po co ten pas zrobili?
Nie mogli zakończyć parę km wcześniej?


| Po to s? wła?nie dwa pasy, żeby oba wykorzystywać tak daleko jak się da.

Zapomnialem moze dopisac .... tam za skrzyzowaniem jest zakaz
wyprzedzania. Tak wiec gosc w Clio wjezdzajac lewym pasem za
skrzyzowanie i dojezdzajac do konca pasa zlamal zakaz wyprzedzania.


Kolejny przykład dziadostwa polskich przepisów.
Jak to już kiedyś cytował Oleg oba przypadki w niemieckim kodeksie drogowym
są uregulowane właściwie, tzn. jazda po pasie obok nie jest wyprzedzeniem, a
Ty masz psi obowiązek zastosować regułę suwaka.

I w Niemczech nikt nie ma takich problemów jak Ty opisujesz, choćby na
prawym stały dwa samochody, ten z lewego zostanie wpuszczony po włączeniu
migacza.

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: z cyklu: miszczowie kierownicy ... przytarlem Clio ;-)


"Cavallino" <konioBEZ-SP@z.plwrote in message



Kolejny przykład dziadostwa polskich przepisów.
Jak to już kiedyś cytował Oleg oba przypadki w niemieckim kodeksie
drogowym
są uregulowane właściwie, tzn. jazda po pasie obok nie jest wyprzedzeniem,
a
Ty masz psi obowiązek zastosować regułę suwaka.


czy Ty do kurwy nedzy umiesz czytac ?
przeciez wyraznie Krzysiek napisal ze Clio nadjechalo z tylu z duza
predkoscia w momencie jak samochody na prawym pasie staly / wolno poruszaly
sie .

wiec gosc zlamal zakaz wyprzedzania...

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: List otwarty Do Pani Prezydent Hanny Gronkiewicz
Dziwna ta Unia. W 1996 r wróciłem z Niemiec, i właśnie tuż przed moim wyjazdem
zezwolono w Berlinie na skręt w prawo przy czerwonym świetle. Wróciłem do
Warszawy i tu okazało się, że właśnie ten skręt zlikwidowano tłumacząc
przepisami Unii. To w końcu ci Niemcy to są w Unii, czy nie?

Wyjątek z niemieckiego kodeksu drogowego:
"Nach dem Anhalten ist das Abbiegen nach rechts auch bei Rot erlaubt, wenn
rechts neben dem Lichtzeichen Rot ein Schild mit grünem Pfeil auf schwarzem
Grund (Grünpfeil) angebracht ist."

A więc tabliczka jest! i to od dziesięciu lat.

Nie wiem tylko, dlaczego swój list adresujesz do pani prezydent. Ona z tym nie
ma nic wspólnego. To p-osłowie tak znają Europę. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: hak za granicą
ansil napisała:

> > Takie informacje nie zbiera sie na forach, tylko z pierwszej reki.
> no ale gdzie mozna sie tego dowiedziec?

W niemieckim kodeksie drogowym, na stronach ambasady niemieckiej, na panstwowych
stronach informacyjnych, przez telefon z ambasada itp.

Albo u mnie ;-)

MfG

C.
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Turbo Rolf i tego skutki
x-darekk-x napisał:

> innymi slowy ja przestraszyl, tak? przeciez nie wywolal podmuchu, ktory jej
> zakrecil kierownica. on ja przestraszyl a ona popelnila blad. i tyle.

Nie. Nie przestraszył. Złamał przepis nakazujący zachować bezpieczną odległość
od poprzedzającego pojazdu. Bodajże niemiecki kodeks drogowy jest tu dość
precyzyjny - odległość od poprzedzającego pojazdu wyrażona w metrach musi być
co najmniej równa połowie prędkości wyrażonej w km/h. Nawet gdyby nie było
takiej dokładnej normy, to w kodeksie drogowym każdego kraju jest przepis
nakazujący zachowanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu, a to
oznacza odległość bezpieczną zarówno dla pojazdu jadącego z tyłu, jak i
bezpieczną dla pojazdu jadącego z przodu.
Popełnił wykroczenie drogowe, którego bezpośrednim następstwem była śmierć
kobiety. Nie miał zamiaru jej zabić. Dlatego został skazany za nieumyślne
spowodowanie śmierci.

Pozdrawiam, Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Zimowe opony w Niemczech??
Treść wiadomościWiadomości - Bezpieczeństwo (2005-11-22)

Opony zimowe obowiązkowo ?
Wprowadzenie stosownych zmian w niemieckim kodeksie drogowym może spowodować
obowiązek używania opon zimowych. Izba wyższa parlamentu, Bundesrat w połowie
grudnia planuje dokonać wpisu do kodeksu o treści:"Należy dostosować
wyposażenie pojazdów drogowych do warunków zimowych." Ponadto kierowcy będą
zobowiązani do posiadania niezamarzającego płynu do wycieraczek. Przewiduje
się, że mandat za jazdę zimą bez zimowego ogumienia mógłby wynosić 20 euro. W
przypadku gdyby brak odpowiedniego ogumienia spowodował utrudnienia w ruchu,
mandat może wtedy wynieść 40 euro. Jednakże ministerstwo uspokaja, że nowy
przepis nie będzie oznaczał powszechnego obowiązku stosowania opon zimowych.
Problemem dla urzędników jest podobno określenie definicji zimy na terenie
całego kraju. Za wprowadzeniem tego typu zmian w kodeksie drogowym jest
niemiecki automobilklub ADAC. Jak wynika z danych około 20 mln z 45,4 mln
pojazdów w Niemczech nie zmienia ogumienia na zimę./ns/ Źródło: Moto T@rget


za:

moto.money.pl/go/41__Opony_zimowe_obowiazkowo_%3F__1716324726.html
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Spalanie na autostradzie - zagadka
Radosna tfoorczosc fachoffcccooff
"W Niemczech, kraju najmniej restrykcyjnym w kwestii ograniczeń prędkości,
samochodom z ładunkami, autoboxami czy rowerami na dachu nie wolno przekraczać
130 km/h."

Jak w temacie. Czysta fantazja. Nastepny piekny kffiatek pod tytulem
"Nieistniejace rzekomo przepisy niemieckiego kodeksu drogowego".

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: p/mglowe w RFN
§ 17 StVO (niemiecki kodeks drogowy)

"...Nebelschlußleuchten dürfen nur dann benutzt werden, wenn durch Nebel die
Sichtweite weniger als 50 m beträgt..."
Tylne przeciwmgielne wolno uzywac tylko przy widocznosci ponizej 50 m

Przednie przeciwmgielne tylko przy mgle, opadach sniegu i silnym deszczu.

O szybkosci z jaka wolno jechac nic w § nie pisza.

Co do tych 60km/h na autostradzie to ma sie tak - na autostradzie nie wolno sie
poruszac pojazdom ktorych Vmax jest ponizej 60km/h
§ 18 StVO
"1) Autobahnen (Zeichen 330) und Kraftfahrstraßen (Zeichen 331) dürfen nur mit
Kraftfahrzeugen benutzt werden, deren durch die Bauart bestimmte
Höchstgeschwindigkeit mehr als 60 km/h beträgt; werden Anhänger mitgeführt,
gilt das gleiche auch für diese. Fahrzeug und Ladung dürfen zusammen nicht
höher als 4 m und nicht breiter als 2,55 m sein. Kühlfahrzeuge dürfen nicht
breiter als 2,6 m sein."

StVO znowelizowano z dniem 1.01.2002

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: p/mglowe w RFN
Czesc Staruch,

mam wrazenie, ze moj post sformulowalem tak, iz poczules sie osobiscie
zaatakowany. Nie bylo to moim zamierzeniem. Przykro mi, jezeli tak to
odebrales. Ale do rzeczy.

> Z wypowiedzi i linkow nie wynika, ze przy widocznosci ponizej 50m nie wolno
> przekraczac 50km/h. Sam to wymysliles?

Nie. Tak mowi niemiecki kodeks drogowy (powaznie - moze poprze to ktos, kto
niedawno robil tu prwo jazdy ?).

...................

> Nigdzie nie napisalem, ze UMIEM (i ze to robie) jechac 80-100 przy
widocznosci
> 50m.

Masz racje. To byla moja (bledna) inetrpretacja Twojego ostatniego akapitu.

.................

> O tym zawracaniu to chyba na tym forum pisal Michal (ze Szwecji).

Byc moze w Szwecji sa niektore wykroczenia ostrzej karane. W Niemczech (dopoki
nie spowoduje sie przez to wypadku z poszkodowaniem ludzi) grozi za to utrata
prawajazdy na 3 miesiace, ale nie wiezienie.

.............

> Pisalem nie o gumie, ale o np. niesprawnym kole zapasowym lub jego brakiem I
> GUMIE.

Masz racje - jezeli zlapiesz "gume" I Twoje kolo zapasowe nie jest ok - mozesz
zaplacic mandat (o ile pamietam 10 €), podobnie jak za brak paliwa na
autostradzie lub brak "trojkata" czy apteczki.

Pozdrawiam Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Samochodem do Niemiec
Gość portalu: ryjek napisał(a):

> Witam,
> ... często jeżdżę do Niemiec i wiem, że
> zapasowa para okularów to obowiązek

Sorry Ryjku, ale takiego przepisu NIE MA w niemieckim kodeksie drogowym (byc
moze pomyliles z Austria). Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Do elegantek
Gość portalu: Joasia napisał(a):

> A podano jaki § to reguluje
> bo takowego w niemieckim kodeksie drogowym nie znalazlam.

IMHO wystarczy §1 StVO: "[...] geschädigt, GEFÄHRDET, oder [...] belästigt
[...]"

Jazdy z zawiazanymi oczami tez zaden paragraf nie zakazuje, jednakze reakcje
organow na taka probe mozesz sobie z pewnoscia wyobrazic.

POzdr.

K.
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: srodkowy pas w miescie
> Nie mam zamiaru Cie ani atakowac ani obrazac tylko po co wypisujesz takie
> brednie ze zmiana pasa wiaze sie z ryzykiem stluczki ? Teoretycznie rzecz
> biorac wszystko na drodze laczy sie z ryzykiem stluczki od odpalenia kluczyka
> poczawszy. Za mistrza kierownicy sie nie uwazam i nikt sie nie powinien za
> niego uwazac - po prostu do szalu mnie doprowadzaja takie argumentacje jazdy
> lewym pasem jak ta twoja

Jazdy lewym pasem nie musze argumentowac, bo po co? Tak sie poprostu jezdzi i
tak niemiecki kodeks drogowy to przewiduje:) A co do stluczki, moze zle sie
wyrazilam, ale niepotrzebne zmiany pasa ruchu utrudniaja wszystkim plynna jazde
i wymagaja komunikacji miedzy uczestnikami ruchu, a tam zawsze moze dojsc do
zaklocen:)

> Jedziesz sobie bo chcesz i lubisz i przepisy ci tego nie zabraniaja. Gratuluje
> ich znajomosci. wslasnie tak wszyscy ludzie twoje pokroju umieja to
> argumentowac : ze tak chca i koniec ! Proponuje Ci inne miejsce na
> realizowanie

I znowu atak. Ja jezdze wedlug przepisow i wedlug tutejszych zwyczajow. A
jakiego ja jestem pokroju - zostaw sobie te psychologiczne proby analizy mojej
osobowosci:) Poprostu tutaj sie tak jezdzi, bo ruch wtedy jest plynny:) A co do
moich ambicji zyciowych - nie musze ich realizowac w ruchu drogowym, mam wyzsze
aspiracje:)


pozdrawiam Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Niemcy - czy można jeździć bez opon zimowych ?
Przeczytałem artykuł i nie jest dokładnie tak, że brak opon zimowych będzie
okolicznością obciążającą w razie wypadku. Jest sprawą bezdyskusyjną, że
ubezpieczenie OC zostanie wypłacone bez względu na to, czy sprawca miał opony
letnie, czy zimowe. A więc o OC nie trzeba się obawiać. Problematyczne może być
tylko odszkodowanie w ramach Autocasco. Tutaj wypłata zależy od warunków umowy
(a szczególnie tego, co napisane jest drobnym drukiem) i może się zdarzyć, że
ubezpieczenie w ramach AC pokryje tylko część szkód lub nie pokryje ich wcale,
jeśli w warunkach zimowych jechało się na letnich oponach. Ale to zależy nie od
przepisów niemieckiego kodeksu drogowego, gdzie póki co nie ma obowiązku jazdy w
zimie na zimowych oponach, tylko od tego jaka jest umowa autocasco z Twoim
ubezpieczycielem.
Pozdr.
Jura Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Policja prowokuje wykroczenia drogowe?
Znam rozwiazanie problemu "bezpiecznego" odstepu!
Witam, jezeli chodzi o sytuacje opisana przez autora watku to mysle. ze nie ma szans przed sadem,linia obrony oparta na strachu przed potencjalnym niebezpiecznym kierowca bedzie z gory skazana na niepowodzenie, ale to moje prywatne zdanie.

Natomiast jesli chodzi o rozwiazanie problemu "bezpiecznego" odstepu to proponuje zastanowic sie na nowelizacja Kodeksu Ruchu Drogowego w ten sposob aby nieokreslony "bezpieczny" odstep od samochodu poprzedzajacego zamienil sie na okreslony odstep. Dobrym przykladem jest tu niemiecki kodeks drogowy, w ktorym "bezpieczny" odstep jest jak najbardziej okreslony, tzn. liczy sie go na podstawie prostego rownania: predkosc w kmh podzielona przez 2(wynik oczywiscie w metrach),np.jedziesz 100kmh - odstep 50m, jedziesz 60kmh odstep 30m itd.Przepis mowi takze,ze zmniejszenie tego odstepu o 1/3 jest juz wykroczeniem. W ten sposob nie moze dojsc do naduuzyc, rowniez przez policje ktora tez jest zobowiazana kodeksem drogowym i jezeli nie jedzie na sygnale musi go przestrzegac!!!
Mysle ze takie rozwiazanie byloby warte zastanowienia i mogloby poprawic bezpieczenstwo na naszych drogach.

Nieodpowiedni odstep jest przyczyna az 20 procent wypadkow drogowych a na autostradach nawet 40 procent!!! Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Kolizja na rondzie - wyrok sądu unormuje zasady
A Ty jesteś?
> Jestes specjalista od przepisow w BRD?
> To po pierwsze.
Masz jakiś certfikat? Może nam udostępnisz ekspercie?

> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=92097816&a=92298060
Póki co jeszcze jesteśmy po tej stronie graniczy, niektórzy z nas nie władają
językiem niemieckim, nie mamy również obowiązku znać i stosować się do
niemieckiego kodeksu drogowego.
To powoduje, że nie ma możliwości weryfikacji tego co tam piszesz. Mógłbyś tam
napisać jakiekolwiek kłamstwo. To nie ma znaczenia w dyskusji.

> Jezeli jakis porabany usiluje ze mna dyskutowac na temat
> prostego rownania i jego pytania swiadcza o tym, ze nawet
> nie zna arytmetyki, to ja posylam takiego klienta do diabla.
Na szczęście niewielu z nas wyznaje taki pogląd, dlatego wciąż ktoś odpowiada na
Twoje "wynurzenia".

> Tak wiec z Tobe tez skonczylem, wlasnie z tego powodu.
To już kolejne Twoje zakończenie w tym wątku. Ile jeszcze nas czeka?

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: No i początek końca autobahnów... Rzucam Wam temat
Panowie tutaj teoretycznie o odstępach rozmawiają, który odstęp jest bezpieczny,
a który nie, a ja chciałbym przypomnieć, że wątek dotyczy niemieckich autostrad,
a niemiecki kodeks drogowy precyzyjnie definiuje minimalny odstęp, jaki należy
zachować do pojazdu poprzedzającego. Jest to odległość w metrach stanowiąca
połowę prędkości wyrażonej w kilometrach na godzinę. Na przykład przy prędkości
100 kmh jest to 50 m, a przy 160 kmh, jest to 80 m. Dlatego wyliczenia Simra,
które tego aspektu nie uwzględniają, są nieprawdziwe. Simr nie uwzględnia
jeszcze innych czynników, np. innych uczestników ruchu, ale to nie dziwi mnie wcale.
Jura Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: No i początek końca autobahnów... Rzucam Wam temat
> a niemiecki kodeks drogowy precyzyjnie definiuje minimalny odstęp, jaki należy
> zachować do pojazdu poprzedzającego. Jest to odległość w metrach stanowiąca
> połowę prędkości wyrażonej w kilometrach na godzinę.

Wg tej definicji odstepu przepustowosc rosnie w teorii wraz z predkoscia (patrz
wyzej).

Pzdr. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: parkowanie ... :(
aankaa napisała:

> sąsiad nabył ciężarówkę (taką prawdziwą, z 5 ton)

Masy dopuszczalnej, czy nosnosci? Jesli dopuszczalnej, to wcale nie jest
prawdziwa ciezarowka. Te prawdziwe rozpoczynaja sie w okolicach 16 ton ;-)

Prawdziwe ciezarowki wymagaja kategorii przynajmniej C, a nie jakies tam C1 ;-)

> czy są jakieś przepisy, które określałyby jakie max samochody można
> zaparkować na normalnej miejskiej ulicy ???

W niemieckim kodeksie drogowym np. jest przepis zabraniajacy regularnego
parkowania ciezarowek o masie dopuszczalnej powyzej 7,5 tony w osiedlach
mieszkaniowych.

Niestety podejzewam, ze Twoj problem ma miejsce w Polsce, a w polskim kodeksie
AFIK nie ma takiego wpisu.

Pozdr.

K. (CEF)
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Legenda o zimówkach w Niemczech.
W twoim rozumowaniu jest jeden dość istotny błąd. Taki mianowicie, że
patrol autobahnpolizei nie zechce być partnerem w dyskusji dotyczącej
semantycznych aspektów zapisów w niemieckim kodeksie drogowym. Po
prostu dostaniesz propozycję mandatu płatnego gotówką, którego
przyjęcia masz prawo oczywiście odmówić ufny w siłę powalających
argumentów retorycznych, ale twój samochód będzie czekał na
rozstrzygnięcie sporu zabezpieczony na policyjnym parkingu.
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Sławek Nitras z PO i Bawaria piękna...
map4 napisał:

> A za zasłanianie się paszportem dyplomatycznym w takiej sytuacji europoseł z
> Niemiec straciłby natychmiast legitymację partyjną. Wot, inny świat ...

§18 StVO, "Autobahnen und Kraftfahrstraßen",
Punkt 7: "Wenden und Rückwärtsfahren sind verboten."

tłumaczenie: Paragraf 18 niemieckiego kodeksu drogowego, "autostrady i drogi
ekspresowe", punkt 7: "zawracanie i cofanie jest zakazane".

Polski Europoseł złamał w Niemczech prawo i wyłgał się od odpowiedzialności
zasłaniając się immunitetem. Gdyby niemiecki europoseł w Polsce złamał przepisy
ruchu drogowego i zasłonił się immunitetem PiS, rydzyjko i reszta nawiedzonych
obdarła by go żywcem ze skóry.

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: "Scieżka" rowerowa na Kopernika
Gość portalu: koliber napisał(a):

> W wypadku skrzyżowania ścieżki rowerowej z drogą jako
zasadę pierwszeństwo
> powinnien mieć samochód i jemu powinnien ustępować
pierwszeństwo rowerzysta

W ten sposób sens budowy dróg rowerowych ginie
bezpowrotnie. Wydajemy pieniądze tylko po to, żeby jazda
na rowerze była wolniejsza, bardziej upierdliwa i mniej
sensowna. Czyli wyrzucamy je w błoto.

> (DLA WŁASNEGO BEZPIECZEŃSTWA), a z drugiej strony
kierowca powinnien
> przepuszczać dojeżdżających do skrzyżowania
rowerzystów). TAK jest na świecie
> (przyjamniej większej jego części).

Jak zwykle, Koliberku, ilekroć zabierasz głos, wykazujesz
bezdenną ignorancję. Jest dokładnie przeciwnie, niż
piszesz - rowerzysta wg. przepisów StVO (niemiecki kodeks
drogowy) ma pierwszeństwo, podobnie jest w Danii,
Holandii itp.

> Głoszone tu przez Marcina Ha slogany o bezkolizyjności
> (gdy ścieżka krzyżuje
> się z jezdnią) i bezwarunkowym piewszeństwie
rowerzystów, nie tylko są chore
> ale i niebezpieczne dla rowerzystów.

Bujaj się zdrów.

marcin ha Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Gdzie znajde Niemiecki kodeks drogowy?
Moze byc po niemiecku, choc najchetniej po Polsku lub angielsku

Pozdrawiam

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: List otwarty Do Pani Prezydent Hanny Gronkiewicz
p.smerf napisał:

> Dziwna ta Unia. W 1996 r wróciłem z Niemiec, i właśnie tuż przed moim wyjazdem
> zezwolono w Berlinie na skręt w prawo przy czerwonym świetle. Wróciłem do
> Warszawy i tu okazało się, że właśnie ten skręt zlikwidowano tłumacząc
> przepisami Unii. To w końcu ci Niemcy to są w Unii, czy nie?
>
> Wyjątek z niemieckiego kodeksu drogowego:
> "Nach dem Anhalten ist das Abbiegen nach rechts auch bei Rot erlaubt, wenn
> rechts neben dem Lichtzeichen Rot ein Schild mit grünem Pfeil auf schwarzem
> Grund (Grünpfeil) angebracht ist."
>
> A więc tabliczka jest! i to od dziesięciu lat.
>
> Nie wiem tylko, dlaczego swój list adresujesz do pani prezydent. Ona z tym nie
> ma nic wspólnego. To p-osłowie tak znają Europę.

Adresuję do Pani Prezydent, bo tylko Ona może w Warszawie coś pozytecznego
zrobić( jeszcze moze, bo niedługo nie będzie mogła).A korki, to najwieksza
plaga tego nieszczesnego miasta.
Piszę nieszczęsnego, bo To miasto jest przez PiS traktowane jak nierzadnica (
my warszawiacy tez jesteśmy sobie winni, w końcu to my wybraliśmy sobie
porzedniego "szeryfa").
Gwoli usprawiedliwienia dodam, ze zrehabilitowalismy się nie głosujac
na "szeryfa" w wyborach na najwyższy urząd. To że mieliśmy rację to teraz wie
cała, no prawie cała PolskA.
Warszawa nie ma szczęścia do p.rezydentów.
Piskorski wybudował nam nikomu nie potrzebny tunel zamiast Mostu Północnego.
O "szeryfie" to nawet nie warto pisać, bo i nie ma co.
potem dwóch komisarzy( wiadomo, PiS nie odda dobrowolnie stolicy). Jeden
przecinał wstegi drugi tylko się usmiechał, publicznie.

A gdy wybraliśmy sobie prezydenta w demokratycznych wyborach to...
No właśnie Pis_daki dadzą komisarza i znów zamiast pracować będa ...lustrować.

A my w korkach będziemy czekać na zaalenie sie tej Pier....nej strzałki.
Koszmar.
Patalogia.

"Każdy stój na swój strój”- Marek Nowakowski (sygnaturka zmodyfikowana na
żądanie Administratora Forum, ch.. zastąpił stój.)




Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Polacy jeżdżą na oleju z supermarketów
mfs0 napisał:

> W stvzo jest:
>
> §22a Bauartgenehmigung für Fahrzeugteile
>
> (1) Die nachstehend aufgeführten Einrichtungen, gleichgültig ob sie an
> zulassungspflichtigen oder an zulassungsfreien Fahrzeugen verwendet werden,
> müssen in einer amtlich genehmigten Bauart ausgeführt sein:
>
> Heizungen an Kraftfahrzeugen, ausgenommen elektrische Heizungen sowie
> Warmwasserheizungen, bei denen als Wärmequelle das Kühlwasser des Motors
> verwendet wird (§ 35c);
>
> Na moj gust to znaczy ze bojler z lazienki z grzaleczka odpada. Ale nie bede
> sie upieral...

Ten przepis odnosi sie do tak zwanych "Standheizungen", takich jakie produkuje
n.p. Firma Webasto. Sa to w uproszczeniu palniki na benzyne czy diesla, ktore
grzeja powietrze albo silnik na postoju samochodu.

A ten "bojler" z artykulu to troche nieprecyzyjny opis.
Z moich wiadomosci w takich przerobkach na olej rzepakowy stosuje
sie wymienniki ciepla, ktore podgrzewaja zimny olej rzepakowy
ze zbiornika przed dojsciem do wkladu wtryskowego, bo zimny olej
jest za gesty.
Te wymienniki ciepla to zwykle jakis maly zbiornik wody
podlaczony do obiegu wody z chlodnicy ze spirala w srodku
przez ktora przechodzi zimny olej rzepakowy ze zbiornika
i ogrzewa sie od cieplej wody z ukladu chlodzenia.
Czyli zrodlem ciepla w tym "bojlerze" jest ciepla
woda z chlodnicy.

Czyli zgodnie z tym podanym przez Ciebie paragrafem
niemieckiego kodeksu drogowego "[...] ausgenommen
[...] Warmwasserheizungen, bei denen als Wärmequelle das
Kühlwasser des Motors verwendet wird", nie trzeba by
na takie ogrzewanie (oleju rzepakowego) miec zadnego
certyfikatu (Bauartgenehmigung).

Mam nadzieje ze tym samym wyjasnilem, ze nie kazdy
przerobiony na olej rzepakowy samochod jezdzaca bomba :-)

Jest to tylko problem fiskalny.

Jar Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: p/mglowe w RFN
Niemiecki kodeks drogowy nic nie mowi na temat kola zapasowego.
TÜV nie kontroluje czy sie takowe posiada.
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Do elegantek
A podano jaki § to reguluje
bo takowego w niemieckim kodeksie drogowym nie znalazlam. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Styl jazdy kierowcow zawodowych i amatorow
Zakladam ze mowisz o sytuacji w D jak autor watku.
Znasz niemiecki kodeks drogowy?
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: MIERZYMY PREDKOSC W METRACH NA SEKUNDE !!!!
Wreszcie ktoś podjął ten temat. Kilka razy, na różnych forach, zwracałem uwagę
na jedno, bardzo poważne niedopatrzenie w naszej ustawie "prawo o ruchu
drogowym" - nakazuje się w niej utrzymywać "bezpieczną odległość za pojazdem
poprzedzający", ale nikt nie podał definicji tej prędkości.
Otóż taka definicja jest w niemieckim kodeksie drogowym i brzmi ona, że
bezpieczna odległość w metrach między dwoma pojazdami powinna równać się
połowie prędkości wyrażonej w kilometrach na godzinę pojazdu jadącego z większą
prędkością.
Przykład: szybszy pojazd porusza się z prędkością 110 km/h, a więc powinien
zachowywać odstęp do poprzedzającego 54 m.
Z czego to wynika? A no, z tego, o czym pisze Fizyk:
110 km/h to ok. 30 m/s, czas reakcji kierowcy pochłania ok. 24 m, do tego
dochodzi bezwładność mechanizmów pojazdu - zostaje nam do dyspozycji ok. 20-25
m.
Prawda, że niedużo? A droga hamowania przy prędkości 110 km/h dla średniej
wielkości pojazdu to ok. 60-70 m na dobrej nawierzchni i przy ostrym hamowaniu
(sprawdźcie to w swoim samochodzie). Zakładamy, że hamują oba pojazdy, a więc
zmniejszanie się odległości między nimi (tych 20-25 m)nie jest natychmiastowe,
lecz powolne (w normalnych warunkach).

Co do "zderzakowców" - ich nic nie nauczy, bo oni jeżdżą "sportowo". Dopiero
wprowadzenie niemieckiego zwyczju malowania poprzecznych pasków na drodze przed
wiaduktem i ustawiania na wiadukcie fotoradaru, a następnie wysyłanie zdjęć z
odpowiednim blankietem pocztowym za niezachowanie odstępu może by ich czegoś
nauczyło. Kieszeń jest najlepszym nauczycielem. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Ciekawe jak doszlo do tego wypadku?
święte słowa, możliwość skrętu w lewo w takich sytuacjach też mnie wnerwia. Ale cóż, ta możliwość jest i muszę się z nią liczyć.

Natomiast wprowadzenie zakazu tego skrętu czy też budowa wydzielonego pasu to owszem piękny zamiar i chwalebny. Ale w naszych realiach to SF.
Jako przykładzik niech posłuży jesień tego roku na Kaszubach, piękne lasy i pełno grzybów w nich.
Naszym kierowcom w pogoni za tymi grzybkami było egal, czy dukt leśny do nich jest po lewej czy prawej stronie drogi, za podwójną ciągłą czy przed pagórkiem.
Skręcali wszędzie.
Zrobisz w każdą taką ścieżkę pas skrętu w lewo ? Oczywiście nie, kogo na to stać.
Dasz zakaz skrętu w nią? Ilu się zastosuje?

Dlaczego więc pretensje do znakologów o wzmożoną ostrożność? Inna sprawa, obojętnie czy są czy nie to większość naszych miszczów i tak je oleje, bo wiedzą lepiej.

Jeszcze te przepisy "worki" czy "wytrychy", czyli sformułowania o "dostosowaniu" czy "zachowywaniu".
Są nie tylko u nas. W drogowym Edenie, czyli za Odrą mamy coś takiego:
www.mypolacy.de/serwisy/poradniki/niemiecki-kodeks-drogowy/dopuszczalna-maksymalna-predkosc-na-niemieckich-drogach.html
(daję od razu tłumaczenie na polski, bo mógłbym się przy tłumaczeniu rąbnąć).

Nie o prędkość mi chodzi, tylko o sformułowanie:
"Szybkość ma być dopasowana do warunków panujących na drodze do ruchu i warunków pogodowych". Też każą tym wyśmiewanym u nas, że niby ograniczeni durnie Niemcom myśleć i dopasowywać.

Jak już ktoś wyjeżdża spod domu, to sytuację ma zbliżoną do gościa, uganiającego się za panienkami. Musi uważać, bo jak coś przeoczy to są konsekwencje, rodzice fruzi nie popuszczą.
W przypadku młodego byczka to jeszcze pół biedy, powstaje nowe życie. Ale w przypadku kierowcy - można życie zabrać.

Bez względu na to, co robi czy czego nie robi nasza głupia w sumie waadza odpowiedzialności z nas nikt nie zdejmie.
Za innych, choćby tych skręcających na zakazie też trzeba myśleć.

A co do przypadków opisywanych w tym dziale - może skuteczniejsze byłoby fotografowanie bzdur, dawanie do mediów, atakowanie wydziałów komunikacji. Sam post tutaj to owszem, coś. Ale o wiele za mało. To tylko para w gwizdek. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Rusza dyskusja nad nową ustawą o kierujących !
queen-of-angels napisała:

dostalem dzis niemiecki kodeks drogowy... /znaczy ksiazke do nauki/

kategoria A - moroty - jest od 25 lat. i to jest sluszne! natomiast kat A1
(czyli motory do 35 Ps) od 16...

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Pytanie dot.niemieckiego kodeksu drogowego
Pytanie dot.niemieckiego kodeksu drogowego
Witam,

szukam informacji, czy po Niemieckich drogach mozna poruszac się samochodem
dostawczym z elementami, które wystają z niego na długości ok. 1 m.

z góry dziękuję za pomoc.

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Oznakowanie zamka błyskawicznego
Tak, w Niemczech obowiązuje. Też widziałem. W Niemieckim kodeksie drogowym jest
taka sytuacja jednoznacznie uregulowana - to nie jest tak, że ktoś sobie
postawił znak żeby przypominać kierowcom o uprzejmości. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Hejka rowerzyści!
- Dawajcie znak kierunkowskazem, zanim zaczniecie skręcać, a nie
dopiero potem.

- Nie wyprzedzajcie rowerzysty tylko po to, żeby mu zajechać drogę,
skręcając po parunastu metrach w prawo.

- Nie wyprzedzajcie rowerzysty w odległości kilkunastu centymetrów.
Kodeks drogowy mówi o bezpiecznej odległości co najmniej jednego
metra.

- Nie trąbcie, kiedy znajdujecie się w odległości kilku metrów od
roweru. Rowerzysta jadący "środkiem jezdni" paradoksalnie może być
bardziej bezpiecznym i przewidywalnym uczestnikiem ruchu, niż
rowerzysta jadący ciasno przy krawężniku. Kiedy napotka przed sobą
dziurę, rowerzysta jadący tuż przy krawężniku będzie mieć bardzo
ograniczone pole manewru i niemal na pewno spowoduje niebezpieczną
sytuację. Rowerzysta jadący dalej od pełnego dziur pobocza, ma mniej
powodów do nieprzewidywalnych manewrów i więcej miejsca do ich
wykonywania.

- Nie denerwujcie się, kiedy stoicie przed skrzyżowaniem na
czerwonym świetle, a prawą stroną omija (właśnie: omija, a nie
wyprzedza!) Was rowerzysta, który następnie zajmuje miejsce na
światłach przed Wami i pierwszy przejeżdża przez skrzyżowanie.
Omijanie z prawej strony nigdzie w ustawie Prawo o Ruchu Drogowym
nie jest zabronione, czyli jest legalne. W większości krajów
cywilizowanych tak właśnie na skrzyżowaniach jest zorganizowany ruch
samochodów i rowerów, a niemiecki Kodeks Drogowy wręcz dopuszcza nie
tylko omijanie stojących samochodów, ale również wyprzedzanie wolno
jadących pojazdów przez rowerzystów i motocyklistów! Dzięki temu, że
ominą samochody stojące na światłach, rowerzyści są lepiej przez Was
widziani, pierwsi opuszczają skrzyżowanie (i to z szybkością Waszego
auta, co zmniejsza ryzyko kolizji!) i nie blokują ruchu na
skrzyżowaniu, usiłując skręcić w lewo między szybko jadącymi
samochodami.

- Nielegalnie jadący pod prąd rowerzyści na pewno mogą być
denerwujący. Ale taka sytuacja najczęściej jest bardzo bezpieczna -
bo z reguły ma miejsce na ulicach w centrum miasta, gdzie nie wolno
szybko jeździć - a poza tym z oczywistych powodów rowerzysta i
kierowca mają wtedy doskonały kontakt wzrokowy. W wielu
cywilizowanych krajach ulice jednokierunkowe niemal zawsze mają
wydzielony pas dla ruchu rowerów "pod prąd" - albo ruch rowerowy w
obie strony jest tam dozwolony oznakowaniem pionowym... Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: zakaz jazdy rowerami po chodnikach
mozko napisał:

> hehe zabawne
>
> przed chwila sam napisales, ze rowerzysta nie moze jechac w obrebie jednego pas
> a ruchu obok innego uczestnika ruchu, czyli np obok jadacego samochodu. czyli d
> e facto nie moze kompletnie poruszac sie po jezdni. z 2 strony musi poruszac si
> e po jezdni bo tak nakazuje prawo.

Najwyraźniej prawnikiem nie jesteś, ale dobra. Jeszcze raz: rowerzysta może
poruszać się po jezdni (jeśli nie ma pobocza). Nie może jednak poruszać się obok
innego pojazdu (w szczególności drugiego rowerzysty chyba, że są kolumną). Może
być wyprzedzany (bo na to nie ma wpływu), jednak wykonujący ten manewr kierowca
musi go zakończyć możliwie szybko. Ustawodawca w dyskutowanym przez nas artykule
zakazuje sytuacji w której na jednym pasie jezdni poruszają się dwa pojazdy. Pod
tą sytuację podpada omijanie pojazdów przed światłami (wyprzedzanie przed
skrzyżowaniem jest zakazane w innym artykule).

> jest to klasyczny bubel prawny, ktorych niestety w polsce troche jest, a ty go
> bronisz jak zawiszy, bo przeciez do bledu sie nie przyznasz - pisales ze przepi
> s jest jak najbardziej ok hehe

Jest to normalny przepis który sporo ludzi rozumie a Ty nie. To jeszcze nie
znaczy że jest to bubel.

> nie mam potrzeby rozmawiania z policjantem na temat tego zapisu.
> wystarczy ze sobie z Toba pogadalem ;]

A ja myślę że powinieneś pogadać. Ot parę minut rozmowy, a może ci to kiedyś
życie uratuje. Wymijanie z prawej jest np. dozwolone w niemieckim kodeksie
drogowym, ale ograniczone dość rygorystycznym uwarunkowaniami. W polskim
kodeksie drogowym taki manewr nie jest dozwolony co wynika z art. 33 ust. 3.
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: "Scieżka" rowerowa na Kopernika
Gość portalu: marcin ha napisał(a):

> Gość portalu: koliber napisał(a):
>
> > W wypadku skrzyżowania ścieżki rowerowej z drogą jako
> zasadę pierwszeństwo
> > powinnien mieć samochód i jemu powinnien ustępować
> pierwszeństwo rowerzysta
>
> W ten sposób sens budowy dróg rowerowych ginie
> bezpowrotnie. Wydajemy pieniądze tylko po to, żeby jazda
> na rowerze była wolniejsza, bardziej upierdliwa i mniej
> sensowna. Czyli wyrzucamy je w błoto.

Otóż nie. Ograniczamy skrzyżowania ścieżek i dróg do minimum i zwiększamy
bezpieczeństwo. Chyba lepiej nieco upierdliwości w zamian za bezpieczeństwo.
>
> > (DLA WŁASNEGO BEZPIECZEŃSTWA), a z drugiej strony
> kierowca powinnien
> > przepuszczać dojeżdżających do skrzyżowania
> rowerzystów). TAK jest na świecie
> > (przyjamniej większej jego części).
>
> Jak zwykle, Koliberku, ilekroć zabierasz głos, wykazujesz
> bezdenną ignorancję. Jest dokładnie przeciwnie, niż
> piszesz - rowerzysta wg. przepisów StVO (niemiecki kodeks
> drogowy) ma pierwszeństwo, podobnie jest w Danii,
> Holandii itp.

Nie jesteśmy Holandią. Ja mówię o przepuszczaniu rowerzystów, ale to rowerzysta
przez skrzyżowaniem z drogą powinien zwolnić, zatrzymać się DLA WŁASNEGO
BEZPIECZEŃSTWA. A jak powstaną wydzielone ścieżki to liczba tych skrzyżowań
zastanie zredukowana. Przepisy trzeba dostosowac do realiów.
> > Głoszone tu przez Marcina Ha slogany o bezkolizyjności
> > (gdy ścieżka krzyżuje
> > się z jezdnią) i bezwarunkowym piewszeństwie
> rowerzystów, nie tylko są chore
> > ale i niebezpieczne dla rowerzystów.
>
> Bujaj się zdrów.
ŻYCZĘ ZDROWIA.

Koliber
P.S.
Szkoda, że nie ustosunkowywałeś się do innych postów wykazujących wady
funkcjonowania ścieżki w praktyce.
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Co z "regula prawej reki" w PL ???
roman_j napisał:

> Gość portalu: Jarek napisał(a):
> > P.S.
> > Kilka lat temu likwidowano w PL zielone strzalki bo
> > niby nie odpowiadaly unijnemu prawu.
> > (Moze ktos wie, na jaki unijny przepis powolywano sie
> > wtedy???)
> >
> > A w Niemczech byly wprowadzone na calym terytorium
> > jakis rok przed likwidacja w PL (przedtem byly tylko w
> > ex DDR), za to takie niekonsekwentne oznakowanie
> > skrzyzowan to nikomu jakos nie przeszkadza.
> > Ciekawe czy jest zgodne z przepisami Unii?
>
> Rzecznik nie skomentował tej części wpisu, więc ja to zrobię (jako rzecznik
> Rzecznika). ;-)))
> W Polsce zielone strzałki funkcjonują w najlepsze. Można się o tym przekonać na
>
> miejscu. Jedyna zmiana polegała na tym, że malowane i montowane automatycznie
> na każdym skrzyżowaniu tabliczki zastąpione zostały sygnalizatorami, które
> funkcjonują tam, gdzie nie jest to niewskazane, czyli w większości
> dotychczasowych miejsc. Jest to chyba zgodne z wymaganiami UE?

Mialem na mysli likwidowanie tych malowanych w PL z
powolywaniem sie na jakies blizej nie sprecyzowane unijne
wymogi co ewidentnie nie moze byc prawda, bo takie same,
stale (malowane) strzalki wprowadzono na calym terenie
Niemiec.
Nie zeby byly one teraz na kazdym skrzyzowaniu w D, ale
wprowadzono je oficjalnie do niemieckiego kodeksu
drogowego i w zachodnich Niemczech sie je czasem widuje, a
w ex. NDR sa pewnie czestsze.

Pozdrawiam,
Jarek


Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Rowerzyści w żałobie przejechali przez miasto
Gość portalu: kixx napisał(a):

> nie wolno wyprzedzac pojazdu z jego prawej strony
> ten przepis rowerzystow takze dotyczy

Wyprzedzać nie wolno. Ale jak najbardziej wolno +omijać+ (ustawa milczy o
jakimkolwiek zakazie omijania z prawej strony, wręcz w pewnej sytuacji dopuszcza
wyłącznie takie omijanie).

Tymczasem większość znaffcuff przepisów nie ma o tym pojęcia lub myli omijanie z
wyprzedzaniem. Często przy tym głośno gardłując.

Pytanie: kto popełnia wykroczenie, jeśli rowerzysta jedzie przy prawej krawędzi
z v=20 km/godz, wyprzedza go samochód - ale nie do końca, bo wskutek zatłoczenia
drogi samochód zanim wyprzedzi rowerzystę do końca, to musi zwolnić i jechać
obok rowerzysty z tą samą prędkością, a potem hamować i rowerzysta go de facto
wyprzedza? Kierowcę obowiązuje w tej sytuacji choćby rygor art. 24 ust. 1 i 2 a
przecież z jej opisu wynika, że nie stosuje się do tego artykułu. Notabene w
opisanej w pytaniu powyżej sytuacji rowerzystę obowiązuje też art. 33 ust. 3
punkt 1 i z ustawy Prawo o Ruchu Drogowym robi się Paragraf 22.

Polskie prawo o ruchu drogowym jest wyjątkowo źle napisane i można przytoczyć
szereg sytuacji drogowych, szczególnie z udziałem rowerzystów, które z PORD są
zupełnie niekompatybilne.

Dla porównania - StVO, niemiecki kodeks drogowy jak najbardziej dopuszcza
odpowiednim artykułem wyprzedzanie z prawej strony pojazdów przez rowerzystów,
motorowerzystów i motocyklistów. Dopuszcza też jazdę rowerzystów parami i obok
innego pojazdu, o ile nie utrudnia to poruszania się po jezdni innym pojazdom.
Masa problemów znika. Jednocześnie Niemcy są nieporównywalnie bezpieczniejszym
od Polski pod względem wypadków drogowych krajem.

marcin ha
rowery.org.pl Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: pytanie dot. niemieckiego kodeksu drogowego :)
pytanie dot. niemieckiego kodeksu drogowego :)
Witam,

szukam informacji, czy po Niemieckich drogach mozna poruszac się samochodem
dostawczym z elementami, które wystają z niego na długości ok. 1 m.

z góry dziękuję za pomoc. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Kiedys byla Warburgofobia
"J.F." <j@friko6.onet.plschrieb:


On Fri, 14 Jul 2000 16:13:26 GMT, jerzu wrote:
| 1. Wyprzedzam kolumnę tirów jadących prawym pasem. Z tyłu nadjeżdza
| Mercedes SLK. Czeka aż skończę manewr. Zjeżdżam na prawy pas -
| Mercedes jedzie dalej.

Tyle ze czasem ta kolumna jest dluzsza, przerwy miedzy Tirami tez sie
robia wieksze, to i szkopy przestaja byc kulturalne jak ktos ciagle
wali lewym bo "wyprzedza" ...


Nie mozesz zjechac na prawo jadac 160 km/h, bo ten z tylu bedzie potem
jechal 163 i za chwile przyblokuje cie do tylu ciezarówy. Korzystanie z
lewego pasa jest przewidziane przez niemiecki kodeks drogowy, o ile gestosc
ruchu to usprawiedliwia, czego nie zna kodeks polski.


| 2. Jadę prawym pasem, dojeżdżam do jadącego tym samym pasem tira.
| Włączam lewy kierunkowskaz. Samochód jadący środkowym pasem jakieś
| 600-700 metrów z tyłu zjeżdża na lewy pas - zwalnia pas dla mnie abym
| mógł wyprzedzić ciężarówkę nie zwalniając.


O ile nie bedzie przyblokowany jadacym jeszcze szybciej lewym pasem.


| 3. Jadę środkowym pasem. Nagle kierowca jednej z wyprzedzanych
| ciężarówek postanowił wyprzedzić jadący przed nim samochód. Zmusza
| mnie to do zjechania na lewy pas (samochód o mocy 30 KM na lewym pasie
| autostrady).

Ba, autostrady. Znowu trzypasmowej... Ech, te glupie marzenia ..


Nie ma ich duzo.. B-H jest, bo Expo, A9 B-N ma odcinkami, pozostale to w
ogromnej wiekszosci 2-pasmowe, choc sa fragmenty 4-pasmowe (np. F-DA, ok. 30
km).


| Po przejechaniu przejścia granicznego w Świecku moja żona (która nie
| ma prawa jazdy) stwierdziła że dużo jeszcze wody w Wisle musi upłynąć
| zanim u nas będzie tak kultura jazdy jak w Niemczech.

Hm, moze na wschod od Lodzi panuja inne zwyczaje, ale tak ogolnie to
ja widuje i u nas podobne zachowania ..


Co? Na calym odcinku drogi nr 2 panuje ciagla walka o byt (moze oprócz
odcinka Poznan-Konin). Dlatego jezdze przewaznie przez Gubin lub Kostrzyn, a
po Polsce w miare mozliwosci tylko drogami bocznymi. Zreszta w Gubinie
oddano nowe, duze przejscie graniczne.


| PS: Żeby nie było tak slicznie i pięknie - oczywiście i tam są debile
| [....] czy autostradowi ścigacze (zwłaszcza w okolicach Berlina).

Co znaczy "scigacze" ? Skoro nie ma limitu to nie ma ...


Bzdura - kierowcy wolno jechac tylko tak szybko, by stale panowal nad swym
pojazdem. Kierowca ma dopasowac predkosc do warunków drogi, RUCHU,
widocznosci i pogody, a takze do swych umiejetnosci, wlasnosci pojazdu i
ladunku.

Skoro jerzu krytycznie ocenil jazde tamtych scigaczy, to widocznie zagrazali
komus swa zbyt szybka jazda. Policja skasowalaby wówczas 60 DM.


Na ringu jakos dziwnie jest sporo ograniczen, jakby nieuzasadnionych..


Te ograniczenia to przed skrzyzowaniami autostrad (zapobiezenie zatorom i
wypadkom) lub w czasie mokrzycy, gdyz miejscami polozono zbyt gladki beton
(czego nie widac na pierwszy rzut oka) i latwo o poslizg.

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: wozenie samochodu na lawecie
Po glebszej analizie wychodzi mi ze na kategorii B+E mozna jechac samochodem
o DMC 3,5tony (nie wyzszej) + przyczepa o masie roznej. Popatrzcie jak to
wyglada na podstawie przepisow.
http://www.kodeksdrogowy.com.pl/kodeks4.html

. Prawo jazdy uprawnia do kierowania:

kategorii A - motocyklem,

kategorii A1 - motocyklem o pojemności skokowej silnika nie przekraczającej
125 cm3 i mocy nie przekraczającej 11 kW,

kategorii B:

a) pojazdem samochodowym o dopuszczalnej masie całkowitej nie
przekraczającej 3,5 t, z wyjątkiem autobusu lub motocykla,

b) pojazdem, o którym mowa w lit. a), z przyczepą o dopuszczalnej masie
całkowitej nie przekraczającej masy własnej pojazdu ciągnącego, o ile łączna
dopuszczalna masa całkowita zespołu tych pojazdów nie przekracza 3,5 t,

c) ciągnikiem rolniczym lub pojazdem wolnobieżnym,

Zauwazcie ze nastepuje tutaj wyraznie oddzielenie samochodu od przyczepy.
Podpunkt b) stwierdza ze majac same prawo jazdy B (nie zas A, C badz B+E)
mozna kierowac
samochodem razem z przyczepa o ile ich masy sa mniejsze od 3,5tony.
Ten warunek co do przyczepy odnosi sie jedynie do samej kategori B.
Ograniczenie ladownosci do 750kg  jest w przepisie ponizej:

Punkt 3.3
kategorii A, B, B1, C, C1, D lub D1 - uprawnia do kierowania pojazdem w nich
wymienionym z przyczepą lekką,

Przyczepa lekka to wlasnie przyczepa o DMC ponizej 750kg.

Odnosnie kategori B+E jest nastepujacy przepis:

10. kategorii B+E, C+E lub D+E - pojazdem określonym odpowiednio w kategorii
B, C lub D, łącznie z przyczepą,

Zauwazcie ze jest tu mowa o pojezdzie odpowiednio okreslonym w kategori
B(nie ma slowa o ograniczeniach przyczepy, a odnosnik do kategori B dotyczy
jedynie okreslenia pojazdu!!!), a pojazd w kategori B jest okreslony
nastepujaco:

a) pojazdem samochodowym o dopuszczalnej masie całkowitej nie
przekraczającej 3,5 t, z wyjątkiem autobusu lub motocykla,

Czyli mowa jest tylko o ograniczeniu DMC SAMEGO POJAZDU, nie ma slowa o
ograniczeniu przyczepy.
Podpunkt b) jest okresleniem zestawu pojazd+przyczepa nie zas okresleniem
samego pojazdu, dlatego nie moze byc brany pod uwage majac kategorie B+E.
Pod wzgledem interpretacji prawnej poczatek podpunktu b) wyraznie daje nam
wskazowke, ze slowo pojazd  NIE JEST ROWNOZNACZNE z pojazdem+przyczepa dla
ustawodawcy!!!

Kategoria B+E jest osobna kategoria, bo ma osobny podpunkt (dla tych co nie
kumaja, macie jedna osobna kategorie a nie zestaw dwoch) kategoria C, D, E
innymi slowy majac sama kategorie A nie obchodza cie
przepisy odnosnie C, tak samo majac kategorie B+E nie nie obchodza cie
przepisy odnosie B, chyba ze jeden przepis powoluje sie na drugi, ale nawet
jesli sie powoluje to obowiazuje cie to w zakresie ograniczonym przez to
powolanie sie. Jezeli ktos twierdzi, ze posiadacza kategori B+E obowiazuje
wszystkie obostrzenia dotyczace kategori B, to rownie dobrze moze twierdzic,
ze majac kategorie B, obowiazuja go przepisy kategori A i tym samym moze
jezdzic na motocyklu.

W przypadku kodeksu drogowego niemieckiego, jest ta interperetacja jeszcze
bardziej wlasciwa, poniewaz tam wyraznie pisze ze np. dla kategori C1, dla
ktorej normalnie masa samego pojazdu lub zestawu pojazd+przyczepa lekka nie
moze przekraczac 7,5tony, dla kategori C1+E dopuszczalna masa zestawu (jest
tam wyraznie napisane i oddzielone zestaw samochod+przyczepa od samego
samochodu, badz samej przyczepy) zostaje ustawiona na 12ton !

Pozdrawiam

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: z cyklu: miszczowie kierownicy ... przytarlem Clio ;-)


| W grzecznosci ....

Pokazując brak własnej?
Dziwna metoda....
Może nie dziwna - ale typowo Polska.


czyby poczatki jakiegos kompleksu ?


| skoro na prawym jest kilka samochodow i czas
| oczekiwania jest mniejszy od 3s, to nie ma sensu pchac sie lewym pasem
| do konca, tylko mozna spokojnie poczekac na prawym.

To po co ten pas zrobili?
Nie mogli zakończyć parę km wcześniej?


moze mogli ale tego nie zrobili.. ale zazwyczaj lepiej wyjdziesz opierajac
sie na realiach niz na gdybaniu.. to, ze podobnego "ulepszenia" nie ma w
miejscu w ktorym jezdzisz nie znaczy ze nie ma ich gdze indziej. w poznaniu
jest conajmniej kilkanascie takich "dzwonnic" i wiesz co? dorzuce do pieca
piszac, ze lubie patrzec na zapalencow z pourywanymi zderzakami, pogietymi
kolami, biegajacych po potluczonym szkle, wykrzykujacymi cos przez komorke
do laweciarza bo nie chcialo im sie wczesniej zaczekac 10 sekund na
wlasciwym pasie..


| Po to s? wła?nie dwa pasy, żeby oba wykorzystywać tak daleko jak się


da.

wykorzystywac - tak, naduzywac i wymuszac - nie


| Zapomnialem moze dopisac .... tam za skrzyzowaniem jest zakaz
| wyprzedzania. Tak wiec gosc w Clio wjezdzajac lewym pasem za
| skrzyzowanie i dojezdzajac do konca pasa zlamal zakaz wyprzedzania.

Kolejny przykład dziadostwa polskich przepisów.
Jak to już kiedyś cytował Oleg oba przypadki w niemieckim kodeksie
drogowym
są uregulowane właściwie, tzn. jazda po pasie obok nie jest wyprzedzeniem,
a
Ty masz psi obowiązek zastosować regułę suwaka.


co za wstretne prawo, ktore zabrania nawet "tylko troszke" lamac przepisy
tak zebym mogl nie czekac jak te barany na sasiednim pasie, tylko wyrwac ze
swiatel z piskiem opon, wepchnac sie komus przed maske i powtorzyc to samo
na nastepnych swiatlach.
jak ci sie nie podoba to sie wyprowadz albo zostan kierowca karetki.. te
"dziadowskie" przepisy, obojetnie czy polskie, niemieckie, czy mongolskie,
maja jedna podstawowa role - ujednolicic reguly tego co sie dzieje na drodze
i wokol niej. to ze twoim zdaniem sa zle to juz twoj problem.. pamietaj
tylko ze w razie kolizji takie tlumaczenie zda sie psu na bude. wg polskiego
pord masz obowiazek ustapic pierwszenstwa przejazdu pojazdom znajdujacym sie
na pasie, na ktory chcesz wjechac - nawet jesli jest to rower. jesli lubisz
cwaniakowac i tego nie robisz to lamiesz przepisy i kropka. kazdy sie
spieszy i kazdy chce czekac jak najkrocej, wyobraz sobie ze inni tez..
jesli jest przepis to po to zeby go przestrzegac a nie naginac prawo do
samopoczucia, sytuacji lub, co gorsza marki samochodu..
a najlepiej zostan poslem i zaproponuj cos lepszego..


I w Niemczech nikt nie ma takich problemów jak Ty opisujesz, choćby na
prawym stały dwa samochody, ten z lewego zostanie wpuszczony po włączeniu
migacza.


jw.

Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Dalej bez świateł.
Dalej bez świateł.
www.iswinoujscie.pl/artykuly/3488/
Przekraczanie granicy jakiegokolwiek państwa wiąże się z
koniecznością przestrzegania jego przepisów, także tych drogowych. W
tej kwestii zapomnieli się chyba nieco nasi niemieccy koledzy,
którzy nagminnie zapominają o obowiązku posiadania włączonych
świateł mijania przez całą dobę

Przepis o obowiązkowej jeździe z włączonymi światłami mijania lub do
jazdy dziennej wszedł w życie 17 kwietnia 2007 roku. Celem zmiany
dotychczasowego przepisu było oczywiście bezpieczeństwo – szacuje
się, że przy 5 tys. osób, które rokrocznie giną na polskich drogach
światła ocalą życie nawet kilkuset z nich. Podobne nakazy obowiązują
także m.in. w Danii, Estonii, Finlandii, Czechach czy na Łotwie.
Jednak nie w Niemczech. Niemiecki kodeks drogowy nie nakłada na
swoich kierowców tego obowiązku, dlatego wielu z nich zapomina o
światłach przy przekraczaniu granicy z Polską. Jakie mogą być tego
skutki? Za niedostosowanie się do wymienionego przepisu portfel
każdego kierowcy może uszczuplić się o kwotę nawet 500
złotych „wzbogaconych” o 2 pkt. karne.
- Powszechność faktu jazdy Niemców bez świateł jest zadziwiająca –
mówią niektórzy kierowcy. Część z nich próbuje w różnych sposób
sygnalizować swoim zagranicznym kierowcom błąd, bo zdaje sobie
sprawę z zawodności ludzkiej pamięci. Reszta uważa, że takie
zachowanie jest skutkiem zwykłego lekceważenia kodeksu drogowego. –
Czasami mam wrażenie, że Niemcy traktują nas jak kraj o zdecydowanie
niższym poziomie cywilizacji. Jeden czy dwa mandaty może
przypomniałyby im o tym, że nie są już u siebie i muszą się
dostosować. Inną kwestią wydaje się być fakt, że policja zdaje się
działać wyjątkowo opieszale, gdy widzi Niemca bez świateł. Polak już
dawno dostałby mandat, podczas gdy Niemiec dalej jeździ bez
świateł. – mówi inny kierowca.
Takie zarzuty padają najczęściej. Policjanci bronią się przed
oskarżaniem ich o stronniczość mówiąc, że każdego prawo obowiązuje
tak samo. Być może funkcjonariuszy prawa przeraża nieco
skomplikowana procedura ściągania dłużności od obcokrajowców –
wystawić można im tylko mandat gotówkowy, który muszą zapłacić w
złotówkach, co w oczywisty sposób powoduje dodatkowe trudności.
Zagraniczni kierowcy nie mogą otrzymywać mandatów kredytowych, a gdy
nie chcą przyjąć kary za wykroczenie sprawę kieruje się do sądu
grodzkiego.
Sprawa wydaje się być więc nieco kontrowersyjna. Zanim jednak
zaczniemy potępiać naszych niemieckich kolegów pamiętajmy o tym, że
oni także posiadają szereg przepisów, do których tym razem my musimy
się dostosowywać przekraczając granicę. Należy do nich między innymi
obowiązek jazdy na zimowych oponach po drogach pokrytych śniegiem.
Za ich brak grozi mandat.
Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: Blokujesz lewy pas przed zwężeniem? Uważaj!
> Kierowca - do takich jak 45rtg czy ten drugi, jak mu tam MK nie
> przemówisz. Oni pozjadali wszystkie rozumy, siedzą 24 h na forum i
> wiedzą wszystko nalepiej. Ta pogarda, którą prezentują i
bezwzględna
> wyższość swoich racji wskazuje dokłądnie na to o czym pisał McDj
czy
> jak mu tam.
> Ci chłopcy pewnie tylko w symulatorze siedzieli albo u taty na
> kolanach trzymając kierownicę i nie sięgając pedałów IoI
> Od razu można wyczuć, że o polskiej jeździe mają słabe pojęcie i
> pewnie naoglądali się za dużo TVN Turbo ;-)))

Jakie to typowo polskie, brać innego za kogoś kim jest się samym. To
własnie tacy ludzie jak Ty i Tobie podobni są tymi, którzy uważają
że wszystko wiedzą najlepiej a nie odwrotnie. Nie ja wymyśliłem
metody jazdy na zakładkę, tylko opieram się na argumentach i
doswiadczeniach tych, którzy już dawno wiedzą że to najlepszy sposób
w poruszaniu się w korku. I zgodnie z czystą logiką popieram ich
zdanie. Tylko że Wy jesteście tak przekonani o swojej racji, że nie
jesteście w stanie przyjąć do wiadomości tego że tej racji nie
macie. Macie jakieś argumenty że piszę głupoty? Jak narazie
zauważyłem tylko Wasze wyobrażenia nt. mojego wzrostu od kolegi
McDJ, czy o moich doświadczeniach za kierownicą od Ciebie, mimo że
mnie nie znacie i nie wiecie kim jestem. Oczywiście mógłbym napisać
kim jestem, ile mam wzrostu i ile zjeździłem po Europie, ale po co?
Jestem pewien że poznając prawdę popadlibyście w jeszcze większe
kompleksy, poza tym te bezsensowne docinki nigdyby sie nie
skończyły, bo słusznie możecie uznać że przecież mogę tu napisać co
tylko chcę. Ale wróćmy do tematu.

Oczywiście żaden z Was, moich przeciwników, nie pofatygował się
nawet żeby oglądnąć ten filmik do którego podany jest link powyżej?
Dla ułatwienia wstawię go jeszcze raz:

ww6.tvp.pl/6287,774286,1.view
ww6.tvp.pl/6287,782382,1.view

Nawet jeśli to widzieliście, to oczywiście dalej jesteście zdania,
że ci wszyscy eksperci, policjanci, czy nawet twórcy niemieckiego
kodeksu drogowego to barany i na niczym się nie znają? Rację mają ci
kierowcy ciężarówek, którzy zapytani o to czemu tak robią nie
potrafią sie nawet wysłowić tak? To są Wasze wzorce do naśladowania?
Powodzenia. Ten wpis w Wikipedii to też pewnie ja zrobiłem, albo
jakiś mój "tępy" kolega:

pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_zamka_b%C5%82yskawicznego

Weźcie ludzie zacznijcie wreszcie zmieniać swoją mentalność, bo
właśnie przez taki beton w ludzkich głowach ciągle mamy taki bałagan
w kraju, wszyscy wszystko wiedzą najlepiej, dotyczy to wszystkich
dziedzin, nie tylko ruchu drogowego. Pogódźcie się z tym, że kiedyś
ktoś inny może mieć wiekszą rację od Was, zamiast stosowania zasady
że "moja racja jest najmojsza i koniec". Potem się dziwić że
jesteśmy ciągle pośmiewiskiem Europy. Żeby coś zmienić w myśleniu
trzeba zacząć od siebie. Obejrzyj więcej postów z wątku



Temat: O Zielonych strzałkach raz jeszcze

Gość portalu: roberto napisał(a):

> Wiesz co Marcin ale z całym szacunkiem dla twoich poglądów twoje wypwiedzi w
> znacznej części nijak mają się do rzeczywistości .

No popatrzmy:

> Ubolewasz nad złym ustawieniem świateł czy brakiem ścierzek rowerowych , ale
> tak naprawdę pokaż mi takich rowerzystów którzy zatrzymują się na widok
> czerwonego światła - można takich policzyć na palcach jednej ręki

Myślę, że jest ich 99,5 %. Czerwone swiatło oznacza STOP, a w zetknięciu z
rozpędzonym samochodem rowerzysta nie ma szans. Instynkt samozachowawczy jest
jednak dość silny, nie trzeba do tego czerwonego światła.

> - w zdecydowanej większoći przejeżdzja dalej wyprzedzająć prawa stroną
> czekające na zmiane światła samochody

Jak _czekające_, to nie "wyprzedzają", tylko _omijają_ (patrz PORD, art. 2 ust.
27 i 28) i cały twój wywód traci sens. Bo omijanie z prawej strony +nie jest
zabronione+. Znajomość Prawa o Ruchu Drogowym (jakie by ono złe nie było - a
jest bardzo złe) w Polsce jest żenująca.

Zresztą - co ciekawe - na przykład StVO (niemiecki kodeks drogowy) dopuszcza
explicite zarówno omijanie jak wyprzedzanie z prawej strony przez rowerzystów i
motocyklistów (paragraf 5 ust. 8 StVO stan na 11.12.2000 - były potem zmiany,
ale nie dotyczace tego akurat pargrafu).

> jazdę albo wymijaja slalomem pieszych i auta na sprzyżowaniu . To samo jest z
> zielonymi strzałkami - zareczam że 90 % rowerzystów nic sobie z nich nie robi

Przepraszam, a "co ma sobie robić" 90% czy 100% rowerzystów z zielonymi
strzałkami? Możesz to wyjaśnić w dwóch zdaniach? Wiesz, co oznacza zielona
strzałka?

Jest inaczej: 99% polskich kierowców nie stosuje się do przepisów rozporządzenia
o znakach i sygnałach drogowych, które reguluje zachowanie na skrzyżowaniu z
zieloną strzałką sygnalizatora świetlnego (bo tylko takie na szczęście są
obecnie w Polsce).

> Na poziom bezpieczeństwa w Niemczech wpływa w ogromnej części kultura i
> pozytywne nawyki kierujących czy to rowerzmi czy autami .

Między innymi wynikające z zupełnie innego prawa o ruchu drogowym (patrz
przykład wyprzedzania z prawej przez rowerzystów, a także zgodność z Konwencją
Wiedeńską i drakoński nakaz spoglądania w prawo do tyłu przez kierujących przed
skrętem w prawo), oraz z innego systemu szkolenia oraz innego orzekania sądów.

> pas umozliwiając mu płyną jazdę . To samo jest w miastach nigdy nie spotkałem
> by jakiś motocyklista czy rowerzysta wyprzedzał prawą stroną stojące przed
> sygnalizacją pojazdy , takich przykładów można by przytaczać wiele

No i rzewne bajki opowiadasz, bo tak jak piszę (i co łatwo zweryfikować!) StVO
jak najbardziej dopuszcza takie zachowanie (skądinąd bardzo bezpieczne i
ułatwiajace ruch wszystkim uczestnikom) i dokładnie wszyscy rowerzyści i
motocykliści w Niemczech tak robią - chyba, że akurat nie ma miejsca.

Przykro mi, 6:0 dla mnie.

marcin ha Obejrzyj więcej postów z wątku

Teksty

Designed By Royalty-Free.Org